W kolejnym meczu Eurocupu Śląsk Wrocław mierzył się z Aris Thessaloniki Betsson. Koszykarze Śląska zafundowali nam prawdziwy rollercoaster ale finalnie przegrali to spotkanie 78-85.

Koszykarze Śląska Wrocław w 6 kolejce Eurocupu udali się do Salonik żeby zmierzyć się z lokalnym Arisem. Podopieczni Ainarsa Bagatskisa chcieli przerwać passę dwóch porażek z rzędu. Jednak to gospodarze lepiej zaczęli mecz prowadząc po dwóch minutach gry 8-0. Grecy coraz bardziej się napędzali zdobywając kolejne punkty, natomiast Śląsk nie mógł znaleźć recepty na sforsowanie defensywy rywali. W połowie pierwszej kwarty wynik wynosił już 14-2. Finalnie pierwsza odsłona meczu zakończyła się wyraźnym prowadzeniem gospodarzy 21-6. Koszykarze Arisu nie zatrzymywali się i po nieco ponad minucie gry drugiej kwarty prowadzili już 29-6. Na szczęście Śląsk przerwał fatalną passę zaczynając wreszcie punktować. Celne trafienia zaliczyli Kirkwood, Issuf dzięki czemu wynik wynosił „tylko” 42-20. Ostatecznie pierwsza połowa meczu zakończyła się dwudziestopunktowym prowadzeniem gospodarzy 50-30.

W drugiej połowie meczu dalej to koszykarze Arisu dominowali, a świetne spotkanie rozgrywał Bryce Jones (w całym meczu 28 punktów). Po jednym z wielu trafień tego zawodnika gospodarze prowadzili 60-37. W końcowych minutach trzeciej kwarty zawodnicy polskiego zespołu zanotowali kilka celnych trafień i tym samym przed ostatnią kwartą mieliśmy rezultat 67-44 na korzyść Greków. Czwartą kwartę rewelacyjnie zaczęli zawodnicy Śląska, którzy przez ponad dwie minuty nie dali rywalom zdobyć choćby punktu. Dzięki czemu strata wynosiła zaledwie czternaście „oczek” (67-53). Koszykarze Śląska dalej nacierali rywali odrabiając kolejne punkty w efekcie czego trzy minuty przed końcem przegrywali tylko 75-67. Po trafieniu Kadre Graya polski zespół zbliżył się do rywali na pięć „oczek” (81-76). Niestety Śląskowi nie udało się odrobić strat i finalnie to rywale wygrali to spotkanie 85-78.

Aris Thessaloniki Betsson – Śląsk Wrocław 85-78 (21-6, 29-24, 17-14, 18-34)