Dziś odbyło się spotkanie FIBA Europę Cup, w którym Trefl Słupsk mierzył się u siebie z Absheron Lions. Jest to przedostatni mecz grupowy, a drużyna z Polski jak dotąd przegrała tylko jeden mecz.
Energa Trefl Sopot:
Paul Edwards Scruggs, Mikołaj Witlinski, Mindaugas Kačinas, Kenny Goins, Jakub Schenk
Absheron Lions:
James Frazier Jr, Aubrey Mcalpine, De’Ondre Jackson, Gediminas Orelik, Saadettin Donat

Mecz rozpoczął się od 7 pkt z rzędu dla Trefla, lecz pięknym za nadobne odpowiedzieli rywale – 7:7. Od tej pory do samej końcówki pierwszej kwarty wynik trzymał się na styku. Wtedy najpierw Scruggs rzucił dwa osobiste, a tę część gry zakończył dwoma dwójkami – 25:18 dla Sopotu.

Druga kwarta również zaczęła się dobrze dla nas. Rzuty Kiejzika oraz Goinsa zapewniły nam 11 pkt przewagę. Chwilowy zastój, który nam się zdarzył w kolejnych minutach, nie sprawił, że straciliśmy całe prowadzenie – 29:24. Na szczęście szybko dobiliśmy się od dna. Skutecznymi trójkami Schenka oraz Cowelsa. Prowadzenie podwyższył Wusu i na ok. 5 minut do końca pierwszej połowy rozgrywki Sopot prowadził 12 pkt – 38:26. Później budowaliśmy przewagę i na 2 min do końca drugiej kwarty mieliśmy na tablicy wyników największą różnicę między dwoma zespołami – 48:33. Końcówka jednak należała do Lions, którzy odrobili straty ponownie do 12 pkt 51:39.

W 3 kwarcie Trefl kontrolował przebieg tego spotkania, tylko po to, aby w 4 jej części jeszcze bardziej podkręcić tempo. Po skutecznym rzucie Zapały było bowiem 98-73. Rywale zdołali jeszcze skutecznie zaatakować dwa razy i po 3 Shawa, spotkanie zakończyło się rezultatem 98-78. Taki wynik oznaczał, że Energa Trefl Sopot nie tylko zapewniła sobie awans z grupy, ale w dodatku z pierwszego miejsca na mecz przed końcem tej fazy rozgrywek.

Energa Trefl Sopot vs Absheron Lions 98:78 (25:18, 26:21, 20:21, 27:18)
Porażka Włocławka

W ostatnim meczu z udziałem klubu z Polski podczas tej rundy FIBA Europe Cup Anwil Włocławek mierzył się z Paokiem i musiał zwyciężyć w tym spotkaniu, jeśli marzył jeszcze o awansie z grupy.

Po wyrównanym początku tego spotkania, gdzie po 6 min było 15:15, na boisku lepiej zaczął się prezentować Paok. Wszystko rozpoczęło się od tego, gdy Disą w krótkim czasie rzucił 5 pkt, a pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 29:21 dla Greków.

Mecz nie układał się dla Anwilu aż do 3 części spotkania. Wtedy od stanu 65:45 dla Paoku, Włocławek rozpoczął swój powrót do tego spotkania. On zakończył się sukcesem na początku ostatniej kwarty gry, gdy po 2 pkt akcji AJ Slaughtera Anwil znalazł się na minimalnym prowadzeniu. Niestety sił na końcówkę spotkania już nie starczyło i Dimsa ustalił wynik spotkania na 104:96, dwoma celnymi osobistymi.

Paok BC vs Anwil Włocławek 104:96 (29:21, 26:21, 25:31, 24:21)