Hiszpańska F4: Jan Przyrowski na 3 miejscu!

Hiszpańska F4 – Jan Przyrowski
Dziś zakończył się sezon 2025 w serii Hiszpańskiej formuły 4. Mieliśmy w niej 2 Polaków – Jana Przyrowskiego oraz Wiktora Dobrzańskiego.
Krótkie podsumowanie sezonu

Sezon rozpoczął się w Aragonie w jednym z najlepszych styli, przynajmniej dla Janka, jaki można było sobie wymarzyć. Co prawda pierwszy wyścig jeszcze nie poszedł po jego myśli, ale w pozostałych dwóch wyścigach w 1 rundzie Przyrowski zgarnął 2 zwycięstwa. Na kolejne nie trzeba było długo czekać. Pojawiło się ono bowiem już podczas 1 części rywalizacji w Navarrze. Janek w pozostałej części sezonu pokazywał, że ma genialne tempo, zwłaszcza w kwalifikacjach. Polak w tej części nie schodził bowiem z pierwszego miejsca od drugiej części czasówki w Portimao, poprzez cały weekend na torze Paul Ricard aż do rundy w Jerez. W tym czasie zanotował on kolejne dwa wyścigi na podium. Taki sam dorobek zgarnął również w przedostatniej rundzie sezonu.

Wiktor Dobrzański z drugiej strony był dosłownie cieniem Janka. W całym sezonie zajął on tylko i wyłącznie dwukrotnie miejsca w drugiej dziesiątce. Było to podczas pierwszego weekendu w Aragonie, gdzie zajął 19 lokatę oraz podczas 2 rundy Navarrze, gdzie reprezentant Biało-czerwonych zajął 17 miejsce. Poza tym, jeżeli udało mu się ukończyć wyścig, robił to dopiero w trzeciej dziesiątce.

Rywalizację kompletnie zdominował Thomas Strauven. Belg wygrał przed ostatnią rundą sezonu 9 z 18 wyścigów, a dołożył do tego siedem podiów, jedno 9 miejsce i tylko jedno potknięcie się w całym sezonie, gdzie dojechał bez punktów.

Katalonia

Przyrowski wystartował z 2 pozycji do pierwszego wyścigu w Katalonii. Janek utrzymał swoje miejsce po starcie i przez pierwszą część rywalizacji naciskał na Strauvena. Belg, jak z resztą przez większą część sezonu, był jednak nieuchwytny i wyniki pozostały bez żadnych zmian. Podium uzupełnił Eyckmans.

Wiktor w środku wyścigu zjechał po świeże opony, aby jeszcze lepiej przygotować się do drugiej części czasówki. Tak samo poczyniła część kierowców nielicząca się w walce o punkty. Przez to rozwiązanie jednak Dobrzański zakończył na odległym 27 miejscu.

Po starcie do drugiej części rywalizacji Jan był na 11 miejscu. Taki stan rzeczy utrzymał się do wyjazdu samochodu bezpieczeństwa, który zjechał do boksu na około 8 min do końca. Wtedy Przyrowski włączył tryb ataku i szybko przebił się na 9 miejsce. Przed nim był już Rene Lammers, czyli jeden z głównych rywali w klasyfikacji generalnej w walce o podium. W rywalizacji, ale na torze między nimi podczas tego wyścigu Lammers nie wytrzymał presji. Najpierw w 10 zakręcie popełnił błąd, czego jeszcze nie udało się wykorzystać Przyrowskiemu, ale okrążenie później Polak był już bezlitosny. Agresywnie zanurkował po wewnętrznej, a Holender spróbował tzw. switchbacku, lecz przez niego był od zewnętrznej do kolejnego zakrętu i za bardzo chciał zablokować Przyrowskiego po wewnętrznej i doprowadził do kontaktu, który wykluczył samego Rene z wyścigu. Przyrowski, na szczęście jechał dalej na 8 pozycji, na której już dojechał do mety. Z dziennikarskiego obowiązku wspomnę, że Wiktor Dobrzański dojechał na 28 pozycji.

Prawdziwą klasę Janek pokazał w ostatnim wyścigu sezonu. Przyrowski startował bowiem z niskiej pozycji – 15, w której nikt nie spodziewał się cudów. Nic bardziej mylnego. Już na pierwszym okrążeniu Polak przebił się na 7 miejsce i nie chciał na tym zaprzestać. Po restarcie Janek wykorzystał walkę przed nim i awansował w krótkim odstępie czasu o dwa kolejne pozycje. Na 17 minut do końca wyprzedził Spinę i na wyciągnięcie ręki miał już podium, a walka o nie zapowiadała się z kim? No tak z Rene Lammersem. Tym samym Holendrem, z którym miał kontakt podczas drugiej części rywalizacji i tym z kim rywalizuje w klasyfikacji generalnej. Zadanie, więc nie było proste i na torze nie udało się dokonać skutecznego manewru, a takie rezultaty oznaczały, że Przyrowski zakończyłby 4 w klasyfikacji. Rene Lammers byłby nie tylko przed Polakiem, ale również przed zwycięzcą ostatniego wyścigu sezonu Eanem Eyckmansem.

Jednak gdzie diabeł nie może, tam sędziów pośle, parafrazując trochę polskie powiedzenie. Lammers bowiem dostał 5 sekundową karę czasową, a przy tym, że zakończyliśmy za samochodem bezpieczeństwa, to Holender nie zdobył żadnych punktów za ten wyścig. Janek zakończył na 3 pozycji, a to oznaczało, że w klasyfikacji generalnej wyprzedzi Holendra o zaledwie 7 pkt. Wiktor Dobrzański zakończył na 25 miejscu.

Klasyfikacja generalna

1. Thomas Strauven – 396 pkt

2. Ean Eyckmans – 235 pkt

3. Jan Przyrowski – 227 pkt

4. Rene Lammers – 220 pkt

34. Wiktor Dobrzański – 0 pkt

Moją drugą połówką w życiu będzie zawsze sport.

Dołącz do nas:

PRZEKAŻ DALEJ: