Jan Zieliński rozpoczął sezon na kortach trawiastych. Jego partner deblowy to singlista z TOP 30!

Jan Zieliński minionych tygodni nie może zaliczyć do zbyt udanych. Biało-Czerwony odpadł w pierwszej rundzie wielkoszlemowego Roland Garros. Po niezbyt udanych rezultatach Polak zakończył współpracę z Sanderem Gille. W części sezonu na kortach trawiastych będzie tworzyć duet z różnymi tenisistami.
Jan Zieliński wystąpił w turnieju ATP 500 w Halle. Nasz najlepszy deblista zagrał u boku Czecha Tomasa Machaca, który wygrał w tym sezonie turniej ATP 500 w Acapulco w grze pojedynczej. Machac to głównie singlista, ale nie można mu odmówić braku umiejętności deblowych. Czech to między innymi półfinalistą wielkoszlemowego Australian Open, właśnie w grze podwójnej!
Spotkanie rozpoczęło się od nerwowego początku w wykonaniu nowego duetu. Już w pierwszym gemie serwisowym Macháč został przełamany, co ustawiło dalszy przebieg seta. Zieliński i jego partner próbowali odrobić straty, ale nie byli w stanie skutecznie zagrozić rywalom. Amerykanie utrzymywali wysoki poziom gry przy własnym podaniu i zakończyli pierwszą partię wynikiem 6:4.
W drugim secie gra była znacznie bardziej wyrównana. Obie pary pilnowały swoich serwisów, a wymiany stały się bardziej dynamiczne. Choć pojawiły się pojedyncze okazje na przełamanie, o losach seta zadecydował tie-break. Zieliński i Macháč rozegrali go bardzo pewnie, dominując 7:2 i wyrównując stan meczu.
O zwycięstwie decydował więc super tie-break, który często sprowadza się do pojedynczych punktów i zimnej krwi. Niestety, to Amerykanie zachowali więcej spokoju w decydujących momentach. Szybko wyszli na prowadzenie 6:3 i choć Polak i Czech starali się wrócić do gry, ostatecznie przegrali decydującą partię 6:10.
Dla Zielińskiego to pierwszy oficjalny mecz z nowym partnerem, więc brak pełnego zgrania był widoczny w kluczowych fragmentach. Wciąż jednak widać potencjał w tej współpracy — szczególnie w drugim secie, gdzie Polak i Czech pokazali lepsze tempo gry i zaskakującą skuteczność przy siatce.
Turniej w Halle miał być dla Zielińskiego okazją do sprawdzenia formy na trawie i testem nowej współpracy przed Wimbledonem. Choć nie udało się odnieść zwycięstwa, z pewnością pojawiły się elementy, na których można budować. Sam Macháč, na co dzień singlista, wystąpi jeszcze w turnieju gry pojedynczej.
Jan Zieliński z kolei zapewne szybko będzie chciał wrócić do rywalizacji — czy to w duecie z Macháčem, czy z nowym, stałym partnerem. Jedno jest pewne: jeśli chce pozostać w grze o najwyższe cele, musi jak najszybciej odzyskać regularność, którą imponował w poprzednich sezonach.
Autor: Fryderyk Derlatka