Reprezentacja Polski kapitalnie zainaugurowała lekkoatletyczne mistrzostwa świata U20 w Eugene. Legendarny stadion w Oregonie przyniósł polskim kibicom mnóstwo powodów do radości, masę awansów do finałów oraz wielki niedosyt po pechowym występie sztafety mieszanej.
Największą dawkę adrenaliny pierwszego dnia zmagań dostarczył finał sztafety mieszanej 4 x 400 metrów.
Biało-czerwoni przystępowali do niego z dużymi nadziejami po czwartym rezultacie eliminacji. W biegu o medale nasi młodzi sprinterzy walczyli do samego końca, przekraczając linię mety na wysokiej, piątej lokacie z czasem 3:19.96.
Niestety, polski obóz błyskawicznie obiegła fatalna wiadomość. Sędziowie dopatrzyli się przekroczenia toru podczas jednej ze zmian i podjęli decyzję o dyskwalifikacji naszego zespołu.
Mistrzowski tytuł z rekordem czempionatu (3:15.31) zgarnęli Amerykanie, wyprzedzając Czechów oraz Australijczyków.
Poza pechową sztafetą, Polacy spisywali się na bieżni doskonale. Prawdziwy popis dali nasi specjaliści od dystansu 800 metrów – do półfinałów awansował komplet reprezentantów:
- Łukasz Zaczyk
- Iwo Urbanowicz
- Lena Pajęcka
- Róża Olchawa
Powody do dumy mamy także w biegach długich oraz sprincie. W wielkim finale biegu na 3000 metrów z przeszkodami zameldowały się aż dwie Polki: Michalina Thamm oraz Zuzanna Szymańska.
Znakomicie spisała się również młodziutka Maja Gondek, która wywalczyła awans do półfinału na 100 metrów. Dla biegaczki, która niedawno startowała w ME U18 w Rieti, to ogromny sukces.
– Niesamowite uczucie tutaj biec. (…) Realizuję swoje marzenia. Bycie tutaj to zaszczyt – komentowała na gorąco wzruszona Gondek.
Tradycyjnie mocną stroną naszej kadry okazały się konkurencje rzutowe.
Swój status faworyta potwierdził Jan Delewski – lider światowych tabel juniorów w rzucie młotem bez najmniejszych problemów wszedł do finału z wynikiem 73.61 m.
W finale rzutu oszczepem zobaczymy z kolei Aleksandra Wojnę, który eliminacje zakończył na trzecim miejscu. Pochodzący z Białegostoku lekkoatleta celuje w decydującej rundzie w wynik powyżej 73 metrów.
W cieniu walki o finały toczył się również pierwszy dzień rywalizacji w siedmioboju. Zuzanna Kozan po dobrych biegach przez płotki i pchnięciu kulą zajmuje na półmetku 13. lokatę z dorobkiem 3262 punktów.
– Ogólnie moje starty oceniam jako bardzo dobre. Straciłam przede wszystkim na skoku wzwyż. Nie zawsze wychodzi, taki jest sport. Świetne były płotki, kula – podsumowała swój występ Zuza.
Kolejna odsłona mistrzostw świata U20 wystartuje w najbliższą noc (z czwartku na piątek czasu polskiego). Wśród walczących o medale Polaków zobaczymy Anastazję Kuś (400 m), Krzysztofa Rybnika (trójskok) oraz Kingę Jackowską i Igę Wysoczańską (pchnięcie kulą).
Źródło: PZLA