Lekkoatletyka: Swoboda i Maślana ze złotymi medalami Mistrzostw Polski!

Jubileusz 100-lecia stadionu im. Wojciecha Nowickiego na białostockim Zwierzyńcu przyniósł gigantyczne emocje.
Pierwszy dzień lekkoatletycznych mistrzostw Polski stał pod znakiem dominacji faworytów, pasjonujących pojedynków technicznych oraz walki o minima na Mistrzostwa Europy w Birmingham.
Ewa Swoboda dosłownie znokautowała rywalki w biegu na 100 metrów i pomimo przeszkadzającego, lodowatego wiatru, sprinterka osiągnęła świetny czas 11.05 sekundy, zdobywając swój dziewiąty złoty medal krajowego czempionatu.
– Pogoda nie sprzyjała, było naprawdę bardzo zimno. Nie chcę nic obiecywać, ale moim celem jest rekord Polski. Poczułam się tutaj pewnie, szybko poradziłam sobie z kontuzją i optymistycznie patrzę na kolejne biegi – mówiła po starcie.
W rywalizacji mężczyzn historię napisał Dominik Kopeć.
Na oczach oglądającego finał z trybun Mariana Woronina, Kopeć wygrał bieg z czasem 10.24 sekundy.
Był to jego ósmy tytuł w karierze, czym wyrównał historyczne osiągnięcie obecnego na stadionie rekordzisty kraju. Sprinter zapowiedział już, że jego głównym celem na ten sezon pozostają Mistrzostwa Europy.
Niezwykle zacięty przebieg miał konkurs rzutu oszczepem panów, w którym Marcin Krukowski zapewnił sobie złoto już w pierwszej próbie wynikiem 81.02 m.
Dawid Wegner rzucił się w pogoni za liderem, osiągając w trzeciej serii 80.84 m, co dało mu srebro.
Krukowski ze spokojem ocenił swój start, podkreślając, że obecny sezon podporządkował w pełni przygotowaniom do startu w Birmingham.
Bieg na 3000 metrów z przeszkodami kobiet przyniósł upragnione minimum na Mistrzostwa Europy.
Wywalczyła je obrończyni tytułu Kinga Królik, która finiszowała z czasem 9:31.51.
Niestety ogromnego pecha miała druga na mecie Agnieszka Chorzępa – do upragnionego wskaźnika zabrakło jej zaledwie 0.03 sekundy.
Wśród mężczyzn bezkonkurencyjny okazał się Maciej Megier (8:24.11), który pewnie pokonał lidera krajowych tabel, Adama Bajorskiego.
Pod nieobecność kontuzjowanej w Londynie Marii Żodzik, mistrzynią Polski została Maja Słodzińska.
Wygrała z wartościowym rekordem życiowym 1.88 m, pokonując Wiktorię Miąso i znacznie poprawiając swoją sytuację w rankingu europejskim.
W skoku w dal konkurs kobiet przyniósł niesamowity horror regulaminowy. Magdalena Bokun i Julia Adamczyk osiągnęły identyczny najlepszy wynik (6.25 m) oraz identyczny drugi skok (6.21 m).
O złotym medalu dla Bokun zadecydowała dopiero trzecia najlepsza próba.
Rzutem na taśmę w trójskoku, w ostatniej kolejce, po złoto sięgnął Dawid Krzemiński z wynikiem 16.15 m.
Zuzanna Maślana, nie zawiodła w swoim pchnięciu kulą. Złoto okrasiła najlepszym wynikiem w sezonie – 17.23 m.
Natomiast na półmetku zmagań wielobojowych liderem dziesięcioboju pozostaje Rafał Horbowicz z dorobkiem 3767 punktów.
Kolejne emocje na białostockim stadionie czekają nas już jutro.