Dziś odbył się kolejny mecz Ligi Konferencji Europy. Jagiellonia, która dwukrotnie zremisowała i raz wygrała, mierzyła się z fińskim KuPS z dokładnie takim samym bilansem w LKE przed tym spotkaniem.
Jagiellonia Białystok:
Abramowicz – Wojtuszek, Stojinović, Vital, Wdowik – Rallis, Romanczuk, Mazurek – Pozo, Pululu, Pietuszewski
KuPS:
Kreidl – Hamalainen, Cisse, Miettinen, Antwi – Ruoppi, Arifi, Oksanen, Pennanen – Toure, Parzyszek
Jagiellonia w tym meczu dominowała, lecz poza swojej najgroźniejszej sytuacji z 30 minuty zdołała oddać kilka strzałów, które były nieczysto trafione albo obok bramki, albo wprost w bramkarza. We wspomnianej sytuacji z 30 minuty Wojtuszek zagrał na klepkę z Pululu, po czym oddał groźny strzał w dolny róg bramki. Górą jednak bramkarz KuPS, a pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
Co się nie wydarzyło w 1 połowie, to się stało w 2. Już w 51 minucie Jagiellonia miała rzut rożny, który zagrała kombinacyjnie. Ostatecznie poszło dośrodkowanie, które trafiło pod nogi Pululu, a ten po rykoszecie od obrońcy, umieścił piłkę w siatce. Po bramce Jagiellonia cofnęła się do defensywy i oddała posiadanie piłki Finom. Ci z kolei nie potrafili z tego skrzętnie skorzystać. Najgroźniejszą sytuację wytworzyli w końcówce, gdy Parzyszek uderzył w swojego kolegę z zespołu. To spotkanie zakończyło się wynikiem 1:0 dla Białegostoku.
Zostaw komentarz