Ważny mecz na dole tabeli OBL na korzyść AMW Arki! Gdynianie pokonali u siebie PGE Spójnię Stargard 84:73, dzięki czemu wyprzedzają bezpośredniego rywala w walce o utrzymanie o jedną wygraną. Najskuteczniejszym zawodnikiem czwartkowego pojedynku był natomiast gracz drużyny gości, Elijah Mccadden.

Fot. Arka Gdynia Kosz
Do pewnego momentu, to był naprawdę zacięty pojedynek na początek 24 kolejki Orlen Basket Ligi. Zarówno Arka, jak i PGE Spójnia doskonale wiedziały, że nie mogą sobie pozwolić na porażkę, przy czym każde kolejne zwycięstwo pozwalało złapać trochę oddechu w walce o pozostanie na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Dziś, w starciu dwóch dość sporych rozczarowań obecnego sezonu polskiej ekstraklasy, ostatecznie lepsza okazała się ekipa z Gdyni, która już z Adrianem Boguckim i Ivanem Gavriloviciem w składzie udanie rozpoczęła marsz po utrzymanie się w elicie.
Dobre złego początki
Zaczęło się nieźle, skończyło jak zwykle. Przyzwoite pierwsze kilka akcji meczu to zaledwie jeden z niewielu pozytywnych fragmentów PGE Spójni w czwartkowym spotkaniu rozgrywanym w Polsat Plus Arenie Gdynia. Przyjezdni prowadzili w pewnym momencie 10:7 i nie prezentowali się źle, natomiast z każdą kolejną minutą nie trafiali coraz większej liczby rzutów. W efekcie goście zakończyli otwierającą kwartę z naprawdę słabą skutecznością z gry (5/16) i stratą aż 8 oczek do AMW Arki (15:23).
W składzie miejscowych widać było za to delikatne odświeżenie, bowiem do gdyńskiego klubu wrócił Adrian Bogucki, a swoje pierwsze chwile na polskich parkietach zaliczył także Ivan Gavrilović. Dzięki temu, podopieczni Nikoli Vasileva koniec końców wypadali nieco lepiej na tle rywali, którzy w tym sezonie nie mogą odnaleźć odpowiedniego rytmu.
Mimo wszystko Spójnia potrafi miewać przebłyski i właśnie taka sytuacja miała miejsce już w kolejnej części gry. Elijah Mccadden po przyzwoitym początku doczekał się wsparcia od pozostałych kolegów, co poskutkowało odrobieniem wszystkich strat, a nawet wyjściem na minimalne, jednopunktowe prowadzenie na zejście do szatni (36:35). Sporym minusem biało-bordowych był jednak świeżo sprowadzony Isiah Ross, który pierwszego występu w OBL zdecydowanie nie zaliczy do udanych (3 punkty, 1/8 z gry).
Lider dał radę
Po przerwie to gdynianie ponownie postanowili przejąć pałeczkę. Nemanja Nenadić, choć nie prezentował tego dnia najlepszej dyspozycji strzeleckiej, to dawał od siebie coś ekstra. Serb po pierwszej połowie miał na swoim koncie aż 8 asyst, a całe spotkanie zakończył z 13 kluczowymi podaniami. Co więcej, 31-latek coraz częściej zaczął znajdować drogę do kosza rywali, a końcowe zwycięstwo zespołu, to w głównej mierze jego zasługa.
Drużynowy sukces do pewnego momentu nie był dla żółto-niebieskich jednak taki oczywisty, bowiem wcześniej wspomniany Mccadden dwoił się i troił, aby utrzymywać Spójnię w walce o wygraną. Amerykanin dołożył od siebie 21 oczek, natomiast to wciąż okazało się za mało na walecznych i bardziej skutecznych gdyńskich koszykarzy.
Kluczowy moment spotkania nastąpił mniej więcej w połowie czwartej kwarty, kiedy liderzy AMW Arki zdołali wyprowadzić swoją drużynę na kilka punktów przewagi, czego miejscowi nie oddali już do samego końca. Utrata koncentracji podopiecznych trenera Raczyńskiego spowodowała, że PGE Spójnia oddała gospodarzom ten mecz (74:83), a kto wie, czy ten moment nie spowoduje także utraty miejsca w Orlen Basket Lidze…
AMW Arka Gdynia – PGE Spójnia Stargard 84:73 (23:15, 12:21, 24:19, 25:18)
Arka: Nenadić 19, Bogucki 18, Kolenda 11, Tolbert III 10, Garbacz 9, Hrycaniuk 7, Gavrilović 6, Watson 4, Szumert 0
Spójnia: Mccadden 21, Johnson 17, Borowski 9, Martinez 8, Kikowski 7, Ross 3, Yam 2, Słupiński 2, Langović 2, Kowalczyk 2
Zostaw komentarz