Piłka Nożna: Jagiellonia remisuje i melduje się w europejskiej wiośnie

Jagiellonia Białystok dokonała czegoś wielkiego. Bez bramek, bez fajerwerków, ale z ogromnym charakterem. Remis 0:0 w Alkmaar wystarczył, by mistrzowie Polski zameldowali się w europejskiej wiośnie Ligi Konferencji
Holenderski napór od pierwszych minut
AZ Alkmaar od początku narzucał swoje tempo warunki. Gospodarze częściej utrzymywali się przy piłce, atakowali skrzydłami i regularnie zaglądali w pole karne Jagi. Już w pierwszej połowie kilka razy musiał ratować sytuacje Sławomir Abramowicz, a w 25. minucie Taras Romańczuk wybił piłkę z linii bramkowej
Jagiellonia odpowiedała głównie kontrami. Groźnie było po stałych fragmentach gry i uderzeniach Oskara Pietruszewskiego ale do przerwy bramek nie zobaczyliśmy
Czerwona kartka i walka o przetrwanie
Kluczowy moment meczu nastąpił po godzinie gry. Afimico Pululu po agresywnym wślizgu obejrzał czerwoną kartkę i Jagiellonia musiała radzić sobie w dziesiątkę. Od tego momentu mecz zamienił się w prawdziwe oblężenie bramki Abramowicza.
AZ atakował, dośrodkowywał, strzelał z dystansu. Vital blokował, Romanczuk wybijał, a Abramowicz zachowywał zimną krew, skutecznie opóźniając grę i gasząc kolejne próby rywali.
Nerwowa końcówka i ulga
Ostatnie minuty to czysta nerwówka. Sześć doliczonych minut, długie ataki pozycyjne AZ i groźne strzały Mijnansa. W 90. minucie Romanczuk efektownie wybił piłkę spod nóg rywala, a chwilę później Abramowicz wygrał kluczowy pojedynek sam na sam.
Gdy zabrzmiał ostatni gwizdek, wszystko było jasne — 0:0 oznacza awans.
Jagiellonia przetrwała najtrudniejszy moment sezonu i na wiosnę znów zagra w Europie. To nie był piękny futbol. To była czysta walka. I właśnie dlatego ten remis smakuje wyjątkowo.