Polska – Holandia 2:2! Charakter Biało-Czerwonych na start eliminacji mistrzostw świata
To był wieczór, który pokazał jedno – reprezentacja Polski kobiet potrafi walczyć do końca. W pierwszym meczu eliminacji mistrzostw świata Biało-Czerwone zremisowały 2:2 z Holandią na Polsat Plus Arenie. Dwukrotnie musiały gonić wynik, ale po bramkach Ewy Pajor i Natalii Tomasiak wyszarpały cenny punkt na inaugurację.
Spotkanie od pierwszych minut było intensywne. Holenderki narzuciły wysokie tempo i kilka razy zrobiło się groźnie pod bramką Kingi Szemik, jednak Polki szybko odpowiedziały odważnym pressingiem.
W 26. minucie stadion eksplodował z radości. Świetne podanie Natalii Tomasiak w pole karne wykorzystała Ewa Pajor, która zbiegła z lewego skrzydła i mocnym strzałem pod poprzeczkę otworzyła wynik meczu. Biało-Czerwone poczuły wiatr w żaglach i były bliskie podwyższenia prowadzenia – poprzeczka po uderzeniu Pajor oraz kilka groźnych akcji pokazały, że Polki nie zamierzały się cofać.
Gdy wydawało się, że prowadzenie uda się utrzymać do przerwy, Holenderki wykorzystały stały fragment gry. W doliczonym czasie pierwszej połowy po zamieszaniu w polu karnym najprzytomniej zachowała się Buurman i doprowadziła do wyrównania.
Remis 1:1 do przerwy zapowiadał ogromne emocje po zmianie stron.
Druga połowa rozpoczęła się najgorzej, jak mogła. W 49. minucie po składnej akcji Oranje i błędzie w defensywie Roord uderzyła po ziemi, dając rywalkom prowadzenie 2:1. Holenderki przejęły kontrolę nad meczem i przez kilkanaście minut Polki miały problem z wyjściem spod pressingu.
Ale ta drużyna pokazała charakter.
Biało-Czerwone stopniowo odzyskiwały inicjatywę. Groźne strzały, kolejne stałe fragmenty gry i rosnąca presja przyniosły efekt w 85. minucie. Kapitalne podanie Pauliny Kamczyk przecięło defensywę rywalek, a Natalia Tomasiak zachowała zimną krew – minęła bramkarkę i skierowała piłkę do pustej bramki.
2:2! Stadion znów eksplodował.
Ostatnie minuty to wymiana ciosów. Holenderki próbowały przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, ale defensywa Polek – z Pauliną Dudek na czele – wytrzymała napór. Blokowane strzały, interwencje Szemik i ogromne poświęcenie sprawiły, że wynik nie uległ zmianie.
Remis z wyżej notowaną Holandią to sygnał, że Polska realnie może włączyć się do walki o awans. Przed Biało-Czerwonymi długa droga, ale pierwszy krok został wykonany z podniesioną głową.
Zostaw komentarz