Tymoteusz Puchacz ma za sobą kolejny trudny moment w swojej piłkarskiej drodze. 26-letni obrońca, który jeszcze niedawno był częścią reprezentacji Polski, nowy sezon spędzi w lidze azerskiej. Został wypożyczony z Holstein Kiel do Sabah Baku, gdzie będzie grał do końca obecnych rozgrywek.
Z Niemiec do Anglii i dalej w dół
Ostatnie lata nie układają się po myśli byłego piłkarza Lecha Poznań. Po krótkim pobycie w Unionie Berlin był wielokrotnie wypożyczany – grał m.in. w Trabzonsporze, Panathinaikosie czy Kaiserslautern. W 2024 roku związał się z beniaminkiem Bundesligi, Holstein Kiel, jednak zespół szybko spadł do niższej ligi. Na początku 2025 roku Puchacz trafił do angielskiego Plymouth Argyle, ale i tam nie znalazł stabilizacji – klub zakończył sezon spadkiem z Championship.
– Cieszymy się, że udało się znaleźć odpowiednie rozwiązanie. Liczymy, że Tymoteusz odnajdzie się w nowym otoczeniu – mówi Olaf Rebbe, dyrektor sportowy KSV Holstein, cytowany przez stronę klubową.
Transfer do Polski był blisko
W ostatnich tygodniach sporo mówiło się o powrocie Puchacza do Ekstraklasy. Najczęściej wymienianym kierunkiem był GKS Katowice, który widział w nim wzmocnienie na lewą stronę obrony. Polak jednak w ostatniej chwili otrzymał propozycję z Azerbejdżanu i to właśnie ją uznał za najlepszą opcję na dalszy etap kariery.
Kariera w dół zamiast w górę
Przenosiny do ligi azerskiej trudno traktować inaczej niż kolejny krok w dół w karierze zawodnika. Dla Puchacza to szansa na odbudowanie formy, ale także dowód na to, jak bardzo oddalił się od europejskiej czołówki.
Były uczestnik Euro 2021 i 2024 ma na koncie 15 meczów w barwach reprezentacji Polski, choć podczas ostatniego turnieju w Niemczech nie zagrał ani minuty.
Dziś zamiast walki w Bundeslidze czy Championship czeka go rywalizacja na azerskich boiskach.
Foto: Sabah FK
Zostaw komentarz