Piłka nożna: Widzew dobrze zaczął mecz z Pogonią, ale źle go zakończył

W ramach 6. kolejki PKO Ekstraklasy na stadionie przy Piłsudskiego w Łodzi, tamtejszy Widzew podjął Pogoń Szczecin.
Widzewiacy po pięciu kolejkach podchodzili do piątkowego meczu mając na swoim koncie siedem punktów i zajmując ósmą lokatę w tabeli.
Sezon rozpoczęli od wygranej z Zabrzem, a swój ostatni mecz z Cracovią przegrali w dość kontrowersyjny sposób o czym pisaliśmy tutaj:
Zespół ze Szczecina jest w strefie spadkowej z czterema punktami i dwunastoma bramkami straty. Do tej pory zwyciężyli jedynie z Motorem Lublin, a w ostatnim meczu podopieczni Roberta Kolendowicza przegrali z Górnikiem Zabrze 0:3.
Ostatnie ligowe spotkanie obu zespołów zakończyło się wygraną Pogoni (4:0).
I POŁOWA
Pierwszy atak na bramkę przeciwnika oddali gospodarze już w trzeciej minucie, jednak gościom udało się zatrzymać rozpędzony Widzew.
Dwie minuty później Kamil Grosicki był blisko zdobycia gola dla swojej drużyny jednak trafił w poprzeczkę.
Chwilę później łódzcy kibice pokazali przygotowaną przez siebie oprawę. Jako pierwsza ukazała się sektorówka, a kiedy została zwinięta zobaczyliśmy wielki, przekreślony napis VAR. Do wizji dołączył również dźwięk w postaci dobrze wszystkim znanej, starej przyśpiewki stadionowej o PZPN, a dzieło zwieńczyły odpalone race.


FOTO: Marta Przybysz
Po przerwie spowodowanej zadymieniem boiska, do akcji ponownie przystąpili miejscowi.
Po małym zamieszaniu pod bramką Pogoni, Dion Gallapeni oddał dwa strzały na bramkę. Valentin Cojocaru obronił pierwszy, ale z dobitką już sobie nie poradził.
RTS nie spoczął na laurach i w ciągu następnych minut przeprowadzał kolejne ataki – tym razem bezskutecznie.
Do regulaminowego czasu gry sędzia doliczył 3 minuty, a zaledwie kilka sekund po tej informacji zrobiło się niebezpiecznie pod łódzką bramką. Kamil Grosicki podał krótko do Musa Juwary, a Nigeryjczyk zagrał w pole karne Widzewa. Tam wyskoczył Marian Huja i wpakował piłkę do bramki Macieja Kikolskiego.
II POŁOWA
W drugą odsłonę oba zespoły weszły bez zmian w składach.
W 55. minucie goście pokonali golkipera Widzewa i tablica wyników pokazała 2:1 dla rywali. Jednak po obejrzeniu powtórki sędzia anulował bramkę i nadal był remis.
Zespół ze Szczecina zaczął grać zdecydowanie szybciej i odważniej niż w pierwszej odsłonie, ale łodzianie również nie zwalniali tempa.
W 66. minucie za faul na Linusie Wahlqviście czerwony kartonik zobaczył Sebastian Bergier.
Przez kolejne minuty oba zespoły próbowały podwyższyć wynik. Kolejnym groźnym atakiem było podanie Fornalczyka do Frana Alvareza, ale Hiszpan był na spalonym.
Kolejna akcja rozegrana na połowie Widzewa rozpoczęła się od podania Grosickiego do 18-letniego Adriana Przyborka, który swoim strzałem dał prowadzenie Pogoni.
Do końca meczu wynik nie uległ zmianie i ostatecznie trzy punkty padły łupem Pogoni Szczecin.
Widzew Łódź – Pogoń Szczecin 1:2 (1:1)
1:0 – Dion Gallapeni 21′
1:1 – Marian Huja 45′
1:2 – Adrian Przyborek 86′
Składy:
Widzew: Maciej Kikolski – Marcel Krajewski, Ricardo Visus, Mateusz Żyro, Dion Gallapeni (70′ Stelios Andreou) – Lindon Selahi (88′ Antoni Klukowski) – Angel Baena (70′ Tonio Teklić), Fran Alvarez, Juljan Shehu (70′ Szymon Czyż), Samuel Akere (54′ Mariusz Fornalczyk) – Sebastian Bergier
Pogoń: Valentin Cojocaru – Linus Wahlqvist, Danijel Loncar, Marian Huja, Leonardo Koutris – Adrian Przyborek, Jan Biegański (88′ Mor N’Diaye), Kacper Smoliński (75′ Jose Pozo) – Musa Juwara, Kamil Grosicki, Paul Mukairu (61′ Kacper Kostorz)
Żółte kartki: Shehu (Widzew) oraz Koutris, Huja, Przyborek, Juwara (Pogoń)
Czerwona kartka: Sebastian Bergier (Widzew) /66′ – za faul/