Piłka ręczna: Industria Kielce wraca z Węgier bez punktów

W 4. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce pojechała na Węgry zmierzyć się z tamtejszą potęgą, 29-krotnym mistrzem kraju – Veszprem HC.
W trzech dotychczas rozegranych spotkaniach Ligi Mistrzów, Industria ma na koncie tylko dwa punkty. Grupa, do której trafili nie należy do „łatwych” i zdobyć w niej kolejne punkty na pewno nie będzie lekko…
W kieleckich barwach zabrakło dzisiaj Piotra Jędraszczyka oraz Klemena Ferlina. Do składu powrócili natomiast Aleks Vlah i Dylan Nahi.
Do samego końca nie było wiadomo czy Francuz zagra.
– Mam mętlik w głowie, zastanawiam się czy podjąć to ryzyko, czy nie. Lekarze z Francji, którzy go operowali, mówili, że wrócić do gry może cztery miesiące po zabiegu, a to wypadnie 21 października. Musimy zachować w jego przypadku chłodną głowę – mówił przed spotkaniem trener Industrii, Talant Dujshebaev.
Pierwsze dziesięć minut spotkania było równą walką bramka za bramkę.
Kolejnymi akcjami gospodarze zaczęli sukcesywnie budować przewagę, a dużą pomoc w tym uzyskali od kieleckich bramkarzy.
Miejscowi grali na tyle skutecznie, że do końca pierwszej połowy trafili aż 21 razy do siatki i na przerwę schodzili z sześcioma „oczkami” zapasu.
W drugiej części spotkania żółto-biało-niebiescy zniwelowali nieco stratę posyłając serię trzech trafień z rzędu.
Rywale jednak grali spokojnie „swoje” bo dzięki zaliczce bramkowej nie czuli presji.
W 44.minucie ekipa Talanta Dujshebaeva zbliżyła się na kontakt, ale miejscowi znowu odpalili dwie serie po kilka strzałów i ponownie uciekli z wynikiem.
Na dwie minuty przed końcowym gwizdkiem gospodarze prowadzili 34:31. Wtedy o czas poprosił szkoleniowiec Industrii.
Dwa kolejne rzuty z siódmego metra wykorzystał Piotr Jarosiewicz, a Bekir Cordalija zaliczył kolejną udaną interwencję. Wtedy wydawało się, że Kielce będą w stanie podzielić się punktami z Veszprem, ale ostatecznie tamci wydali wyrok w ostatnich sekundach pokonując w bramce Cordaliję.
Veszprem HC – Industria Kielce 35:33 (21:15)