Piłka ręczna: Mistrzostwo Polski po dwóch latach wraca do Kielc!

Industria Kielce/foto: Marta Przybysz
W niedzielę 31 maja w kieleckiej Hali Legionów odbyło się drugie spotkanie o Mistrzostwo Polski. Tradycyjnie na boisku spotkały się dwie najlepsze drużyny ORLEN Superligi – tamtejsza Industria i ORLEN Wisła Płock.

W pierwszym meczu o mistrzostwo kraju, które odbyło się w 24 maja w Płocku, lepsi byli Kielczanie, którzy pokonali Wisłę pięcioma bramkami.

Więcej o tym spotkaniu pisaliśmy TUTAJ 

O Mistrzostwie Polski decydują dwie wygrane. Jeśli dzisiaj wygraliby goście, ostateczna walka o tytuł zakończyłaby się trzecim meczem w Płocku. Stało się jednak inaczej – wszystko rozstrzygnęło się w niedzielne popołudnie w kieleckiej Hali Legionów.

— Mam nadzieję, że zagramy tak dobrze jak ostatnio, zdobędziemy tytuł i w ten sposób pożegnam się z Kielcami — tak mówił przed meczem młodszy z braci Dujshebaev, dla których to był ostatni mecz rozegrany w kieleckich barwach.

Lepiej w spotkanie weszli gospodarze, którzy za sprawą Piotra Jarosiewicza szybko wyszli na trzybramkowe prowadzenie. Świetne interwencje w bramce dołożył Klemen Ferlin, broniąc między innymi rzut Melvina Richardsona z siódmego metra.
W 5. minucie pierwszą bramkę do Nafciarzy zdobył Abel Serdio, jednak Kielczanie po trzech trafieniach Alexa Dujshebaeva szybko odskoczyli na 6:2, a w bramce kolejny raz Ferlin zatrzymał rzut karny rywali.
W 10. minucie sędziowie pokazali pierwszą czerwoną kartkę. Adresatem był Benoit Kounkoud za atak na twarz.
W połowie pierwszej części meczu gospodarze zdołali odskoczyć na sześć bramek i Nafciarze musieli robić wszystko, żeby dogonić miejscowych.
Na cztery minuty przed przerwą za faul na Piotrze Jędraszczyku, czerwoną kartkę zobaczył Przemek Krajewski co zdecydowanie osłabiło rywali i na przerwę Industria schodziła z czterema bramkami zapasu.

Po zmianie stron sytuacja na boisku nie uległa zmianie, a Daniel Dujshebaev błyskawicznie powiększył przewagę swojego zespołu do pięciu trafień.
Szybko na to odpowiedział Gergo Fazekas, jednak to było za mało, żeby odrobić straty.
Kolejne dwie bramki na swoje konto zapisał kapitan żółto-biało-niebieskich.
Po chwili sędziowie pokazali trzeci czerwony kartonik w tym meczu. Tym razem boisko opuścił Theo Monar.
To jednak nie przeszkodziło Kielczanom w zdobyciu kolejnych bramek i powiększeniu różnicy do siedmiu „oczek”.
Czwartą czerwoną kartkę w tym spotkaniu w 49. minucie, zobaczył Jorge Maqueda, który uderzył w twarz Gergo Fazekasa. To oznaczało, że Hiszpan w tym momencie definitywnie zakończył swoją przygodę w kieleckiej Industrii, ponieważ wraz z końcem sezonu, żegna się z klubem.
Serię czerwonych kartoników zamknął Leon Susnja.
W tym momencie gospodarze prowadzili już siedmioma bramkami, a na pięć minut przed końcowym gwizdkiem powiększyli prowadzenie do dziesięciu trafień.
Ekipa z Płocka zmuszona była gonić wynik – jak się okazało bezskutecznie i ostatecznie Kielczanie wygrali spotkanie 36:27 odzyskując po dwóch latach tytuł Mistrza Polski.

Dla żółto-biało-niebieskich jest to 21 trofeum, ale pierwsze pod skrzydłami Krzysztofa Lijewskiego.

 

Orlen Superliga mężczyzn, finał 2. mecz:

Industria Kielce – Orlen Wisła Płock 36:27 (18:14)

O autorze: Marta Przybysz

Gdybym miała opisać siebie jednym zdaniem brzmiałoby ono: Kocham ostrą muzykę, dobre wino, whisk(e)y, piłkę ręczną, żużel oraz skoki.

Dołącz do nas:

PRZEKAŻ DALEJ: