Piłka ręczna: Podsumowanie 3. kolejki LOTTO Superligi Mężczyzn

Dzisiaj zakończyła się 3. kolejka LOTTO Superligi mężczyzn. Zapraszamy na krótkie podsumowanie wszystkich pięciu spotkań.
KGHM Chrobry Głogów – Piotrkowianin Piotrków Trybunalski 41:21 (20:9)
Głogowianie podjęli u siebie zespół z Piotrkowa i od samego początku zdominowali spotkanie, błyskawicznie wychodząc na prowadzenie 4:1, by po kosmicznej serii rzutów odskoczyć aż na 13:2! Głogowianie w pełni kontrolowali przebieg widowiska i schodzili na przerwę z komfortową zaliczką 20:9.
Druga połowa przyniosła kolejny nokaut, kiedy miejscowi najpierw powiększyli dystans do stanu 28:11, a później aż do 38:16.
W końcówce Piotrkowianin zdołał minimalnie skorygować wynik, jednak ostatecznie uległ rywalom 21:41, ponosząc trzecią porażkę w sezonie, podczas gdy Chrobry utrzymał status niepokonanego lidera.
Chrobry: Stachera, Dereviankin – Strelnikov, Stolarski 2, Zieniewicz 2, Żyszkiewicz 4, Kosznik 1, Orpik 2, Dadej 4, Adamski 2, Styrcz 5, Mosiołek 4, Paterek 5, Komarzewski 3, Skiba 5, Pavlovskyi 2
Piotrkowianin: Matlęga, Kot – Waśkiewicz, Szopa 6, Dudkowski 3, Mastalerz 1, Filipowicz 3, Surosz, Wawrzyński 1, Bekisz 2, Petlak 4, Tróniak, Jurczenia, Wroniszewski, Rutkowski 1
PGE Wybrzeże Gdańsk – WKS Śląsk Wrocław 38:28 (18:17)
Gospodarze dobrze zaczęli i prowadzili 2:0, jednak beniaminek z Wrocławia szybko przejął inicjatywę, świetnie radząc sobie mimo kontuzji Kacpra Adamskiego. Obie ekipy walczyły cios za cios – gdy Śląsk doprowadził do remisu 17:17, gdańszczanie rzutem Rafała Stępnia z połowy boiska w ostatnich sekundach zapewnili sobie minimalne prowadzenie 18:17 do przerwy.
Druga odsłona to już prawdziwy koncert Wybrzeża, które dzięki poprawie gry w obronie i golkiperów błyskawicznie odskoczyło na 25:18, a w 44. minucie prowadziło już 29:19. Wrocławianie próbowali jeszcze gonić wynik, jednak zdołali zmniejszyć straty zaledwie do ośmiu trafień.
Ostatnie słowo należało do gospodarzy, którzy zakończyli mecz dziesięciobramkową przewagą.
PGE Wybrzeże: Poźniak, Zembrzycki – Czapliński 12, Będzikowski 5, Pepliński 4, Gębala 3, Morkovsky 2, Zmavc 2, Siekierka 2, Stępień 2, Tomczak 2, Michałowicz 1, Rodak 1, Thorvaldsson 1 oraz Czertowicz
WKS Śląsk: Małeck, Mazur, Wandzel 7, Góralski 5, Mojescik 4, Marciniak 3, Parowinczak 3, Przybylski 2, Wielgucki 1, Świątkiewicz 1, Adamski 1, Genes 1 oraz Okapa, Wychowaniec, Chałupka, Granowski
Orlen Wisła Płock – Zepter KPR Legionowo 37:24 (16:12)
Pierwsza połowa była bardzo zacięta. Goście rozpoczęli spotkanie bez kompleksów i dzięki świetnej postawie bramkarza Tsintsadze długo utrzymywali remis, najpierw 5:5, a w 18. minucie 7:7. Wicemistrzowie Polski inicjatywę przejęli dopiero w końcówce pierwszej odsłony, kiedy po udanych kontratakach zeszli do szatni z prowadząc czterema bramkami.
Orlen Wisła Płock: 16.Vujović, 32.Alilović, 8.Janc 8, 9.Szyszko 2, 17.Serdio 2, 19.Suśnja, 20.Oriol Rey 1, 21.Szita, 22.Richardson 7 , 23.Zarabec 2, 26.Krajewski 1, 33.Dawydzik 2, 43.Ilić 1, 53.Matyszczyk 2, 66.Bjerre 4, 99.Kosorotov 4
Corotop Gwardia Opole – Handball Stal Mielec 28:27 (11:9)
Od początku spotkania trwała zacięta walka gol za gol, w której szczelne defensywy dyktowały warunki gry, a Gwardziści zeszli na przerwę z minimalnym prowadzeniem 11:9.
Po zmianie stron Opolanie podkręcili tempo i dzięki trafieniom m.in. Oliwiera Kamińskiego odskoczyli na 16:11. Stal Mielec nie zamierzała jednak odpuszczać, a kapitalna postawa bramkarza Krystiana Witkowskiego oraz skuteczność Jakuba Tokarza pozwoliły gościom systematycznie odrabiać straty, aż w końcu doprowadzili do remisu.
O losach tego spotkania przesądziły sekundy, a decydujący cios zadał Kelian Janikowski, który tuż przed końcową syreną sprytnym rzutem zapewnił Gwardii dramatyczne zwycięstwo.
Corotop Gwardia Opole – Dawid Balcerek; Jakub Ałaj – Dan- Emil Racotea 5; Kelian Janikowski 5; Oliwier Kamiński 5; Dmytro Artemenko 3; Kacper Wilisowski 3; Michał Milewski 3; Bartosz Kowalczyk 1; Bartłomiej Rugała 1; Daniel Wisiński 1; Kajo Cikatic 1; Igor Szafryna; Jakub Luksa; Maciej Zarzycki; Mateusz Wojdan
Hanball Stal Mielec – Krystian Witkowski; Zeljko Kozina – Jakub Tokarz 6; Mikołaj Kotliński 5; Rafał Przybylski 5; Arkadiusz Ossowski 4; Filip Stefani 3; Dzianis Valyntsau 2; Jakub Sikora1; Przemysław Mrozowicz 1; Dawid Cacak; Maksim Krasovskii; Mateusz Porębski
Industria Kielce – Energa Bank PBS MMTS Kwidzyn 39:22 (19:14)
Spotkanie w Hali Legionów rozpoczęło się od szybkiej wymiany ciosów, a dobrze przygotowani goście zdołali odpowiedzieć na prowadzenie Mistrzów Polski i wyrównać w kwadransie na 9:9. Jednak faworyci przed przerwą opanowali sytuację, schodząc do szatni z zaliczką 19:14.
Druga połowa to już bezapelacyjna dominacja podopiecznych Krzysztofa Lijewskiego, którzy dzięki świetnej grze w defensywie zamknęli rywalom dostęp do własnej bramki, pozwalając im na zdobycie zaledwie czterech bramek w ciągu dwudziestu minut. Mistrzowie Polski kontrolowali mecz do samego końca, stale powiększając przewagę. W bramce Kielc zadebiutował młody bramkarz Kacper Kaleta.
Industria Kielce: Milosavljev 6/18, Kaleta 0/3 – Jarosiewicz 7, Rabczyński 6, Nahi 5, Klarica 5, Kounkoud 3, Monar 3, Vlah 2, Karalek 2, Yusuf 2, Jędraszczyk 2, Bos 1, Latosiński 1.
Energa Bank BPS MMTS Kwidzyn: Zakreta 4/22, Drzewiński 2/13, Pisarkiewicz 0/9 – Malczak 5, Łazarczyk 5, Grzesik 4, Pilitowski 2, Lewczyk 2, Landzwojczak 2, Skiba 1, Stempin 1, Marchewka, Pilitowski, Skierka, Czarnecki, Mucha.