Dzisiaj w Gorzowie Polska Reprezentacja Mężczyzn w piłce ręcznej, wywalczyła awans do Mistrzostw Europy.

Przed dzisiejszym meczem Polacy mieli zaledwie cztery punkty i zajmowali ostatnie miejsce w grupie. To oznaczało, że żeby marzyć o awansie do EHF EURO 2026 musieli pokonać dzisiaj zespół z Rumunii.

O poprzednim meczu raczej chcielibyśmy szybko zapomnieć, ale jeśli ktoś ma stalowe nerwy to może o nim przeczytać tutaj:

-Rumunia to bardzo wymagający i niedoceniany rywal. Grają fajną, ciekawą piłkę ręczną, co pokazał nam pierwszy mecz, który rozegraliśmy przeciwko nim. W tamtym spotkaniu w naszym zespole świetnie dysponowany był Adam Morawski w bramce, który bardzo pomógł w zwycięstwie – wspominał wygraną 28;27 przed meczem Michał Daszek.

-Teraz zagramy u siebie i będziemy chcieli pokazać, że jesteśmy faworytem i że jesteśmy lepsi, choć wiemy, że to nie będzie łatwy mecz. Najważniejsze, żebyśmy patrzyli na siebie i skupiali się na własnej grze.
Bardzo liczymy na wsparcie z trybun, bo to jest coś, po co przyjeżdżamy na kadrę. Granie przed własną publicznością to wspaniałe uczucie. W wielu meczach w trudnych momentach brakuje już sił, a wtedy wsparcie fantastycznych kibiców dodaje energii i pozwala wygrać – dodał.

Wynik meczu dwoma celnymi trafieniami otworzyli rywale. W trzeciej minucie pierwszą bramkę dla Biało-Czerwonych zdobył Piotr Jędraszczyk, a zaraz potem na 2:2 wyrównał Andrzej Widomski.
Dalsze minuty były bardzo wyrównane, jednak pod koniec pierwszej połowy gospodarze wyszli na trzybramkowe prowadzenie. Niestety w ciągu minuty przewaga ta zmalała z trzech do jednej bramki.

Po zmianie stron Polacy uciekli na kolejne dwie bramki, a w czterdziestej minucie tablica wyników pokazywała 22:19.
Była szansa na powiększenie przewagi, ale pierwszy raz w tym spotkaniu Michał Daszek nie wykorzystał rzutu z linii siódmego metra.
Potem Biało-Czerwoni popełnili kilka błędów, zatracili na jakiś czas skuteczność w ataku, a to niestety wykorzystali Rumuni wychodząc na prowadzenie.
Końcówka meczu była nerwowa, na szczęście udało się wygrać i awansować do ME.

W drugim meczu polskie grupy Portugalia pokonała Izrael 34:33, a to oznacza awans Polski z drugiego miejsca.

Po meczu oficjalnie pożegnano Jerzego Buczka, który leczył reprezentację naszych szczypiornistów przez 35 lat.

 

Polska – Rumunia 30:29 (15:14)

Polska: Skrzyniarz, Ligarzewski – Daszek 8, Olejniczak 6, Widomski 6, Jędraszczyk 3, Czapliński 3, Gębala 2, Przytula 1, Paterek 1, Kaczor, Pietrasik, Jarosiewicz.

Rumunia: Iancu, Popescu – Stanciuc 10, Buzle 5, Andrei 3, Dedu 3, Botea 2, Racotea 2, Szasz 1, Nistor 1, Stanescu 1, Militaru, Dragan, Grigore, Caba, Nagy.