W czwartkowy wieczór w ramach kolejnej serii Ligi Mistrzów, ORLEN Wisła Płock zmierzyła się na wyjeździe z francuskim Paris Saint-Germain.
PSG ostatnio nie gra jak przystało na Mistrza Francji (w składzie zabrakło kontuzjowanego Kamila Syprzaka), za to Wiślacy grają bardzo dobrą piłkę ręczną.
Wisła Płock przed dzisiejszym meczem miała na koncie 5 zwycięstw i 3 porażki i wcale nie była skazana na przegraną w Paryżu.
Od początku pewnie weszła w mecz i już po ośmiu minutach prowadziła z francuzami 7:4.
Z czasem gospodarze zaczęli gonić wynik, jednak płocczanie bronili się na tyle skutecznie, że PSG miało problemy, żeby wyrównać i na przerwę schodzili z czterema bramkami straty.
Po powrocie na boisko to nadal Nafciarze byli górą i spokojnie prowadzili do 45 minuty. Wtedy grę nieco spowolnili sędziowie korzystający kilka razy z systemu VAR co najwyraźniej wybiło z rytmu ekipę Xaviego Sabate.
Wtedy rywale zdołali zbliżyć się na kontakt, na szczęście Wiślacy szybko się obudzili i ponownie powiększyli przewagę.
Dzięki skutecznym interwencjom Mirko Alilovića, gospodarzom nie udało się doprowadzić do remisu w ostatnich minutach, ani tym bardziej wygrać tego meczu.
Śmiało można powiedzieć, że po wielu latach słabych poczynań Nafciarzy w Lidze Mistrzów w tym roku pokazują się z zupełnie innej strony.
To jest już szóste zwycięstwo płocczan i dzięki dzisiejszej wygranej utrzymali się na 3. miejscu w tabeli grupy B.
Paris Saint-Germain HB – Orlen Wisła Płock 29:30 (14:18)
Zostaw komentarz