PKO Ekstraklasa: Raków wyszarpuje remis w Lublinie!

Grafika: Raków Częstochowa
Grafika: Raków Częstochowa
Raków Częstochowa wyszarpał remis z Motorem Lublin po golu z rzutu karnego w doliczonym czasie gry! Bramkowy remis nie zadowala jednak żadnej ze stron która walczy o europejskie puchary.

Motor Lublin rozpędzony ostatnimi dobrymi wynikami zaczyna powoli myśleć o walce o europejskie puchary. Dzisiaj lublinianie podejmowali na własnym boisku zmęczony po czwartkowym występie w rozgrywkach STS Pucharu Polski Raków Częstochowa. Wicemistrzowie Polski zagrali 120 minut i serię rzutów karnych z GKS-em Katowice dzięki której awansowali do finału. Na skutek tych zdarzeń lekkim faworytem mogli czuć się piłkarze gospodarzy.

Już na początku spotkania, a dokładnie w 10 minucie boisko opuścić musiał kontuzjowany Karol Struski którego zastąpił Oskar Repka. W 25 minucie mieliśmy pierwszą bardzo dogodną sytuację dla gospodarzy. Fabio Ronaldo dobrze podał do kapitana Motoru Bartosza Wolskiego, jednak pomocnik gospodarzy uderzył za słabo by pokonać Oliwiera Zycha. Cztery minuty później mieliśmy kontrowersję w polu karnym Motoru gdzie być może faulowany był Patryk Makuch. Sędzia jednak po analizie VAR nie podyktował rzutu karnego. W 35 minucie była kolejna dogodna sytuacja dla przyjezdnych! Diaby-Fadiga zgrał piłkę głową do Racovitana, jednak obrońca Rakowa nie zdołał pokonać bramkarza Motoru. Do przerwy kibice zgromadzeni w Lublinie mogli czuć niedosyt z powodu bezbramkowego remisu.

Po zmianie stron ponownie aktywne były obydwie drużyny. W 50 minucie groźny strzał z rzutu wolnego wykonywał pomocnik Rakowa Bulat jednak uderzenie wybronił Brkić. Gospodarze wyszli na prowadzenie w 67 minucie za sprawą swojej największej gwiazdy Mbaye Ndiaye. Skrzydłowy Motoru niecelnie trafił w piłkę po dośrodkowaniu Hoevena jednak zdołał oddać celny strzał który dodatkowo do własnej bramki wpakował napastnik Rakowa Brunes. W 81 minucie Oliwier Zych wybronił uderzenie z woleja Pawła Stolarskiego. Minutę później mieliśmy odpowiedź Rakowa, ale główkę Brunesa wybronił Ivan Brkić. Najważniejszą sytuacją spotkania było jednak starcie w polu karnym Motoru w 89 minucie gdy zderzyli się ze sobą Jonatan Braut Brunes i Jakub Łabojko. Po analizie VAR było widać, że pomocnik gospodarzy uderzył dłonią w twarz napastnika Rakowa i sędzia Bartosz Frankowski zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego i wręczenie żółtej kartki. Faulowany Brunes sam podszedł do wykonania jedenastki i skutecznie ją wykorzystał zdobywając trzynastą bramkę w sezonie. Po rzucie karnym sędzia zakończył spotkanie, gdzie obydwie drużyny nie mogą być zadowolone z wyniku spotkania.

W następnej kolejce Raków Częstochowa zagra u siebie z Cracovią natomiast Motor Lublin pojedzie na GKS Katowice.

Motor Lublin – Raków Częstochowa: 1:1 (0:0)

68′ Ndiaye – 90+2′ Brunes (rzut karny)

O autorzer: Olaf Kubin

Pasjonat golfa i kolarstwa. Niepoprawny optymista wierzący, że nadejdą znowu czasy wielkiej reprezentacji w piłce ręcznej.

Dołącz do nas:

PRZEKAŻ DALEJ: