Siatkówka: Bogdanka LUK Lublin wygrywa po tie-breaku z Knack Roeselare i utrzymuje pozycję lidera grupy B!

W drugiej kolejce grupy B siatkarskiej ligi mistrzów Bogdanka LUK Lublin mierzyła się z belgijskim Knack Roeselare. Faworytem byli Lublinianie, którzy przed tym pojedynkiem przewodzili w grupie. Ostatecznie zdołali zwyciężyć po tie-breaku 3:2, jednak mieli dziś swoje problemy, które kosztowały ich utratę punktu.
Pierwszy set do zapomnienia
Premierowa odsłona dzisiejszego starcia pomiędzy Bogdanką LUK Lublin, a Knack Roeselare przybrała dość nieoczekiwany obrót. Belgowie kompletnie zdominowali wciąż aktualnych Mistrzów Polski i wyszli na wysokie prowadzenie 8:1. Podopieczni Stephana Antigi byli bezradni w każdym elemencie i nie potrafili przeciwstawić się rywalom. W konsekwencji ulegli 15:25 i musieli gonić wynik. Niepokojąca była również statystyka Wilfredo Leona, który w tej partii miał 0% skuteczności w ataku.
Przebudzenie Lublinian
Podrażnieni wysoką porażką w pierwszej partii siatkarze Bogdanki wyszli na drugiego seta wyjątkowo zmotywowani i rozpoczęli go z wysokiego C. Już po chwili prowadzili 3:0. Zawodnicy Knack Roeselare nie zamierzali jednak odpuszczać. Znów zanotowali punktową serię i od stanu 2:5 doprowadzili do wyrównania 5:5. Przez moment wynik oscylował wokół remisu (10:10). Później to polski zespół ponownie przejął inicjatywę i wyszedł na 13:10, by po kolejnych skutecznych akcjach podwyższyć na 19:14. Ta zaliczka okazała się wystarczająca. Bogdanka zwyciężyła w drugiej odsłonie 25:20 i doprowadziła do remisu 1:1 w meczu.
Kluczowa końcówka
Trzeci set był niezwykle wyrównany. Mimo że obie ekipy początkowo zmieniały się na kilkupunktowym prowadzeniu, to taka sytuacja trwała tylko do 14:14. Od tego momentu żaden z zespołów nie zdołał już odskoczyć na więcej niż dwa oczka. Tym samym o rozstrzygnięciu tej partii decydowała końcówka. W niej niestety lepiej zaprezentowali się podopieczni Matthijsa Verhannemana, którzy wygrali 25:23 i znów objęli prowadzenie w meczu (2:1).
Bogdanka utrzymuje szanse na zwycięstwo
Mistrzowie Polski przystępowali do czwartej partii w pełni zmobilizowani, ewentualna porażka oznaczałaby bowiem zakończenie pojedynku bez punktów. Ku uciesze polskich kibiców tak się nie stało. Siatkarze Bogdanki rozpoczęli od 2:0, a jedyny remis zobaczyliśmy przy stanie 6:6. Później to drużyna z Lubelszczyzny zbudowała wyraźną przewagę (15:11, 20:16) i utrzymała ją do samego końca (25:20), dzięki czemu doprowadziła do tie-breaka i zachowała szanse na końcowe zwycięstwo.
Problemy w tie-breaku
Tie-break początkowo był wyrównany, a oba zespoły grały punkt za punkt (6:6). Wtedy do głosu doszli siatkarze Knack Roeselare, którzy zdobyli trzy punkty z rzędu i wyszli na 9:6. O czas poprosił Stephane Antiga. Przerwa w grze przyniosła oczekiwany efekt, bo rywale popełnili prosty błąd, który zmniejszył straty Lublinian (7:9). Niestety, Mistrzowie Polski również odpowiedzieli pomyłką (7:10). Dotychczasowi liderzy grupy B jednak nie rezygnowali i zbliżyli się na zaledwie jeden punkt. Wtedy o time-out poprosił trener belgijskiej ekipy. Po powrocie na parkiet Bogdanka doprowadziła do wyrównania, wygrywając niezwykle trudną do obrony akcję, a chwilę później dołożyła skuteczny blok i znalazła się na prowadzeniu. Końcówka zrobiła się nerwowa, jednak to Lublinianie ponownie przejęli inicjatywę, wychodząc na 14:12 po fantastycznym ataku Leona. Co więcej wykorzystali już pierwszą piłkę meczową, co oznaczało zwycięstwo 3:2 oraz dopisanie dwóch punktów do dorobku w tabeli. Podopieczni Stephana Antigi zachowali pozycję lidera w grupie B.