Na początek ostatniego tygodnia fazy grupowej siatkarskiej Ligi Narodów Biało-Czerwone podejmowały drużynę Korei Południowej. Na papierze Polki były faworytkami. I choć naszym paniom przytrafił się bardzo słaby set na otwarcie, to od drugiej partii poprawiły grę, by ostatecznie zwyciężyć 3:1. Było to ósme zwycięstwo naszych reprezentantek w tegorocznych rozgrywkach.
Fatalny set na otwarcie!
Pierwsza partia dzisiejszego spotkania nie ułożyła się po myśli polskiego zespołu. Koreanki szybko wyszły na prowadzenie 3:1, a później powiększały przewagę. Niestety Biało-Czerwone pokazały najsłabszą grę w całym sezonie. Przyjęcie podopiecznych Stefana Lavariniego zatrzymało się na zaledwie 27%, dodatkowo nasze reprezentantki popełniły aż 11 błędów własnych. Przy takich liczbach niemożliwym było wygranie seta. W istocie Polki uległy wysoko 18:25 i musiały odrabiać straty w całym spotkaniu (0:1).
Świetna zmiana na środku!
Konsekwencją słabej gry w premierowej odsłonie były roszady w składzie. Na parkiecie, od początku drugiej partii, pojawiła się Aleksandra Gryka. Znów to Koreanki szybko wyszły na prowadzenie 3:1. Tym razem Polki błyskawicznie zniwelowały straty, a po asie serwisowym Piaseckiej na tablicy widniał remis 3:3. Co więcej, po udanym ataku Jurczyk oraz bloku Smarzek/Gryka na prowadzeniu znalazły się Biało-Czerwone (5:4). Chwilę później na twarzach naszych siatkarek po raz pierwszy dziś zagościły uśmiechy, bowiem prowadziły już 8:5. Wtedy o czas poprosił trener rywalek. Świetną zmianę dawała Gryka, która raz za razem ustawiała skuteczne bloki. W konsekwencji nasze panie odskoczyły już na 5 oczek (10:5). Skutecznością w ataku imponowała także Smarzek. Punkty dołożyła również Łukasik (15:10). I choć najdłuższą dotąd akcję wygrały rywalki, to nasze panie miały komfort gry w tym secie. Dzięki kapitalnej grze w obronie i na kontrach Polki wygrały 25:19, doprowadzając do remisu 1:1 w całym spotkaniu.
Koncertowy set!
Niesione zwycięstwem w drugiej partii Polki świetnie rozpoczęły kolejnego seta. Szybko wyszły na prowadzenie 5:3, a następnie podwyższały je z każdą chwilą. Koreanki mimo ambitnej walki były w stanie zdobywać zaledwie pojedyncze punkty. Po niesamowitej ośmiopunktowej serii podopieczne Stefana Lavariniego odskoczyły już na 17:6 i utrzymały koncentrację do końca seta. Tym samym w tej odsłonie Biało-Czerwone zwyciężyły niezwykle wysoko – 25:14 i objęły prowadzenie w całym spotkaniu 2:1.
Wyrównany bój i ósme zwycięstwo w Lidze Narodów!
Czwarta partia była najbardziej wyrównana ze wszystkich. Wynik długo oscylował wokół remisu, a żadna z drużyn nie była w stanie uzyskać wyraźnej przewagi. Jako pierwsze dwa punkty zapasu wypracowały Koreanki (8:6, 9:7). Taki dystans utrzymywał się aż do stanu 16:14 kiedy to w polskiej akcji wdarł się chaos, co dało kolejny punkt rywalkom. O drugi czas w tej partii poprosił Stefano Lavarini. Po kolejnej przedłużonej wymianie i kilku próbach atak po bloku wyprowadziła Łukasik. Dodatkowo rywalkom przytrafił się prosty błąd. Do odrobienia pozostało już tylko jedno oczko (16:17). Po bloku Jurczyk/Stysiak na tablicy wyników zobaczyliśmy długo wyczekiwany remis (17:17). Chwilę później po efektownym uderzeniu Piaseckiej, to Polki znalazły się na prowadzeniu (19:18). Rywalki nie zamierzały jednak odpuszczać (20:20). W końcówce tej partii do pomocy w przyjęciu pojawiła się Justyna Łysiak. Niestety, ta zmiana nie przyniosła rezultatu i to Azjatki były oczko z przodu (21:20). Końcówka była pełna walki i zaangażowania obu zespołów. Lepiej wojnę nerwów wytrzymały Biało-Czerwone, które obroniły dwie piłki setowe i zwyciężyły w tej odsłonie 28:26, a w całym spotkaniu 3:1.
Skład Polek: Piasecka, Stysiak, Łukasik, Wenerska, Jurczyk, Centka-Tietaniec, Szczygłowska, Smarzek, Gryka, Grabka, Łysiak
Zostaw komentarz