Reprezentacja Polski rozpoczęła zmagania w Lidze Narodów 2025 od spotkania z Holandią. Mecz rozegrano w chińskim Xi’anie, gdzie Biało-Czerwoni liczyli na udany start turnieju i pokazanie swojej siły już w pierwszym starciu. Po bardzo wyrównanym starciu Polacy wygrali 3:1, zapisując na swoje konto premierowe trzy oczka. 

Polska rozpoczęła spotkanie w składzie: Firlej, Sasak, Poręba, Jakubiszak, Szalpuk, Szymura. Libero: Granieczny.

Polacy wygrywają pierwszego seta

Biało-Czerwoni przez większość seta pewnie utrzymywali przewagę, konsekwentnie kontrolując przebieg gry i narzucając swoje tempo. Ich skuteczność w ataku oraz solidna postawa w obronie sprawiały, że Holendrzy mieli spore problemy z odrabianiem strat. Jednak pod koniec seta rywale zaczęli mocniej naciskać, wykazując determinację i próbując odwrócić losy partii, co wywołało spore emocje na boisku i trybunach. W kluczowych momentach świetnie spisywał się Kewin Sasak, którego znakomita gra zarówno w ataku, jak i w obronie pozwoliła Polakom zachować zimną krew, utrzymać prowadzenie i ostatecznie zakończyć seta zwycięstwem 25:22.

Drugi set był znacznie bardziej wyrównany i pełen emocji. Obie drużyny toczyły zaciętą walkę o każdą piłkę, prezentując wysoką skuteczność zarówno w ataku, jak i w obronie. Holendrzy nie zamierzali ułatwiać życia Polakom i wielokrotnie odpowiadali skutecznymi kontratakami, co sprawiało, że wynik cały czas oscylował w równych granicach. W tym secie oglądaliśmy także wiele efektownych zagrywek i dynamicznych akcji, które podgrzewały atmosferę na hali. W końcówce Holandia zdołała przełamać opór Polaków, wykorzystując kilka kluczowych błędów przeciwników i wygrała seta 25:22, doprowadzając do remisu w meczu.

Sasak liderem w końcówce – Polska wygrywa 25:22

Początek trzeciego seta to wyrównana walka i sporo emocji po obu stronach siatki. Polacy próbowali narzucić swój rytm gry, ale Holendrzy odpowiadali skutecznymi akcjami. W ekipie rywali szczególnie wyróżniał się przyjmujący reprezentacji Holandii Tom Koops, który imponował zarówno w ataku, jak i przy serwisie, sprawiając naszej drużynie sporo problemów. W polskim zespole w połowie seta doszło do zmiany – Tomasz Gierżot pojawił się na boisku za Rafała Szymurę. Cały set toczył się w systemie punkt za punkt, a żadna ze stron nie potrafiła wypracować wyraźnej przewagi. Dopiero w końcówce świetną dyspozycję pokazał Kewin Sasak, który wziął ciężar gry na siebie. Jego pewne ataki oraz dobra gra na siatce pozwoliły Polakom odskoczyć na 21:17 i przejąć kontrolę nad końcówką tej partii. Biało-Czerwoni utrzymali koncentrację i wygrali seta 25:22.

Polska wygrywa na inaugurację Ligi Narodów!

Czwarty set również był niezwykle wyrównany. Rywalizacji toczyła się punkt za punkt, a żadna ze stron nie potrafiła uciec swojemu rywalowi. Dopiero przy stanie 16:16, Biało-Czerwoni zdobyli trzy oczka z rzędu, które okazały się decydujące w losach całej rywalizacji. Podopieczni Nikoli Grbicia wygrywają ostatniego seta – 25:22, rozpoczynając Lidze Narodów od cennego zwycięstwa (3:1). Co ciekawe, wszystkie sety zakończyły się takim samym wynikiem.

Już jutro Polacy zmierzą się z reprezentacją Japonii.

Liga Narodów mężczyzn:

POLSKA — HOLANDIA 3:1 (25:22, 22:25, 25:22, 25:22)