Siatkówka: Zrobili to! Polacy obronili tytuł Mistrzów Europy!

Reprezentacja Polski Siatkarzy – fot. Wojciech Standerski
Reprezentacja Polski obroniła dzisiaj  tytuł Mistrzów Europy!

Nasi siatkarze przeszli przez fazę finałową jak burza odprawiając z kwitkiem Łotwę, Niemcy oraz Słowenię, nie tracąc przy tym ani jednego seta.

W decydującej walce o złoto rywalem Polaków była Francja, która drogę do finału wywalczyła po zwycięstwach nad Portugalią, Rumunią i Finlandią. W starciu półfinałowym musieli uznać wyższość rywali w jednej partii, kończąc mecz w czterech setach.

Dzisiejszy finał był trzecim starciem obu potęg w tym sezonie. Dwa poprzednie pojedynki zakończyły się triumfem Biało-Czerwonych, którzy dwukrotnie wygrywali stosunkiem 3:1. Dzisiaj trzeci raz z rzędu pokonali Francuzów takim samym wynikiem.

Choć mecz zaczął się od prowadzenia Francuzów 2:0 po asie Antoine’a Brizarda, Polacy błyskawicznie odpowiedzieli atomowymi zagrywkami Wilfredo Leona, który posłał aż trzy asy serwisowe i wyprowadził naszą reprezentację na dwupunktowe prowadzenie.

W dalszej części partii gra toczyła się punkt za punkt, a w polskim zespole świetnie funkcjonował atak ze środka w wykonaniu Szymona Jakubiszaka i Bartłomieja Lemańskiego oraz akcje Tomasza Fornala. Rywale z kolei odpowiadali groźnymi uderzeniami Theo Faure i Mathisa Henno.

O losach tego seta zadecydowała wojna nerwów, w której Polacy wykazali się mocniejszą odpornością psychiczną i ostatecznie triumfowali 31:29.

Biało-Czerwoni od początku drugiej odsłony zbudowali solidną zaliczkę dzięki świetnej grze blokiem. Bez większych problemów zatrzymywali uderzenia Mathisa Henno i Theo Faure, a na prawym skrzydle niezwykle skuteczny był Bartłomiej Bołądź.

Przewaga naszej drużyny rosła w oczach, gdy kapitalną serię w polu serwisowym zanotował Bartłomiej Lemański, dokładając asa i kończąc przechodzące piłki.

Swoje punkty z trudnych pozycji, w tym efektowne ataki z potężnego pipe’a, regularnie dokładał również Wilfredo Leon i choć Francuzi starali się gonić wynik – głównie za sprawą uderzeń Trevora Clevenota, mnożące się błędy własne uniemożliwiły im odrobienie strat.

Końcówka partii była już pełną dominacją Polaków, a seta mocnym i precyzyjnym atakiem ze skrzydła przypieczętował rewelacyjny w tym fragmencie Bołądź, ustalając wynik na 25:19.

W kolejnej partii Francuzi ograniczyli liczbę błędów własnych, odrzucając Polaków od siatki potężnymi zagrywkami. Po kilku asach serwisowych i świetnych kontratakach Trevora Clevenota reprezentanci Francji zbudowali kilkupunktową przewagę, zmuszając trenera Nikolę Grbicia do szybkiej przerwy technicznej.

Biało-Czerwoni starali się gonić wynik, jednak francuski blok był niezwykle szczelny i zatrzymał próby Bartłomieja Bołądzia na prawym skrzydle.

W końcówce seta Polacy zdołali jeszcze zniwelować część strat po udanych blokach Lemańskiego, ale konsekwentnie grający rywale nie wypuścili już tej szansy z rąk, a zamykając partię wynikiem 25:20 przedłużyli losy meczu.

Czwarty, decydujący set był pokazem siły Polaków, którzy od początku narzucili potężną presję zagrywką, błyskawicznie odskakując Francuzom na kilka punktów dzięki mocnym kontrom Wilfredo Leona i Tomasza Fornala.

W nerwowej końcówce Polacy zachowali absolutny spokój, a błędy własne Francuzów nie pomagały im w walce o złoto.

Ostatni, potężny atak ze skrzydła wywołał euforię, a to znaczyło, że Polska obroniła tytuł i została Mistrzem Europy 2026!

 

Francja – Polska 1:3 (29:31, 19:25, 25:20, 16:25)

Francja: Brizard, Henno, Clevnot, Huetz, Faure, Magnin, Diez (libero) oraz Duflos, Gueye.

Polska: Komenda, Bołądź, Jakubiszak, Lemański, Fornal, Leon, Popiwczak (libero) oraz Semeniuk, Szalpuk, Granieczny, Sasak, Firlej

 

 

O autorze: Marta Przybysz

Gdybym miała opisać siebie jednym zdaniem brzmiałoby ono: Kocham ostrą muzykę, dobre wino, whisk(e)y, piłkę ręczną, żużel oraz skoki.

Dołącz do nas:

PRZEKAŻ DALEJ: