Podopieczne Marcina Orlika po niesamowitej serii siedmiu zwycięstw z rzędu przystąpiły dziś do półfinału Mistrzostw Świata U19, w którym zmierzyły się z Amerykankami. Był to rewanż za grupowe starcie, w którym Polki zwyciężyły 3:2. Tym razem, kiedy stawką był wielki finał światowego czempionatu lepsze okazały się rywalki, które pokonały naszą reprezentację 3:0.

 

Słabe otwarcie

Początek półfinałowego starcia Mistrzostw Świata U19 nie ułożył się po myśli Polek. Szybko na kilka punktów odskoczyły Amerykanki (6:2). Wtedy o pierwszą przerwę w grze poprosił trener Marcin Orlik. Przekazane wskazówki pozwoliły na zmniejszenie strat do dwóch oczek (4:6). Jednak rywalki szybko wróciły do poprzedniego stanu i czterech punktów zaliczki (9:5). Niestety przewaga siatkarek z Ameryki była coraz bardziej widoczna w każdym elemencie, a Biało-Czerwone nie potrafiły znaleźć odpowiedzi i traciły już nawet 7 punktów (10:17). Przy wyniku 11:20 Polki musiały już myśleć o tym, co zrobić by poprawić grę w kolejnych setach. Pierwszy zakończył się wyraźnym fiaskiem 14:25, co nie napawało optymizmem przed dalszą częścią rywalizacji.

 

Pełna kontrola Amerykanek

Amerykanki, które w premierowej odsłonie imponowały blokiem (5 udanych), również drugą partię rozpoczęły tym elementem. I choć nasze panie odpowiedziały (1:1), to chwilę później znów straciły dystans do rywalek (1:6). O czas poprosił selekcjoner Biało-Czerwonych, który starał się natchnąć je do lepszej gry. Reprezentantki Polski podjęły próbę odrobienia strat (5:8, 6:9). Gdy zbliżyły się na dwa oczka (9:11) po raz pierwszy dziś na przerwę zdecydował się szkoleniowiec USA. Kiedy Polki traciły zaledwie oczko (10:11) pojawił się cień nadziei na korzystny wynik w tej partii. Niestety, Amerykanki znów wrzuciły wyższy bieg i wygrały kilka akcji z rzędu (16:11). Do końca drugiej partii Biało-Czerwone walczyły ambitnie, lecz to nie wystarczyło na lepiej dysponowane przeciwniczki. Tym samym nasze panie przegrały 18:25, a w całym spotkaniu było już 0:2.

 

Pierwsza porażka w turnieju

W trzeciej odsłonie jako pierwsze punkt skutecznym atakiem zdobyły nasze reprezentantki. Amerykanki odpowiedziały od razu (1:1). Nasze panie ponownie odskoczyły na dwa punkty (5:3), lecz rywalki błyskawicznie wyrównały (5:5). Polki zanotowały świetny fragment gry w ataku oraz na zagrywce, dzięki czemu znów znalazły się na prowadzeniu (9:6). Po przerwie na życzenie trenera rywalek zza linii 9 metra pomyliła się nasza reprezentantka. Chwila nieuwagi sprawiła, że z wypracowanej zaliczki pozostało już tylko oczko (9:10), a chwilę później na tablicy wyników widniał remis (10:10). Wtedy o przerwę poprosił trener Orlik. Po chwili równej gry na prowadzeniu znalazły się zawodniczki z USA (13:12). Po świetnych zagrywkach z ich strony ogromne problemy w przyjęciu miały Biało-Czerwone, co sprawiło, że traciły już trzy punkty (12:15). W tym momencie na drugą przerwę zdecydował się trener reprezentacji Polski. Trzy oczka starty utrzymywały się przez jakiś czas, jednak od stanu 14:17 kolejne cenne punkty dokładały Amerykanki (20:14). Sytuacja Polek stała się już bardzo trudna. Ostatecznie tę partię nasze siatkarki przegrały 19:25, a całe spotkanie 0:3. Należy jednak pamiętać, że była to pierwsza porażka w turnieju, szkoda, że przytrafiła się w najważniejszym momencie.

 

Jutro Biało-Czerwone zagrają w meczu o brązowe medale, a ich rywalkami będą lepsze z pary Turcja-Bułgaria. Pierwszy gwizdek tego spotkania o 15:15.

 

 

Skład Polek: Kaczmarzyk, Gucwa, Ornoch, Wieczorek, Szewczyk, Mrozek, Pinderska, Wójcik, Koprowska, Dorywalska, Siuda, Koput