Skoki narciarskie: Zdecydowały ułamki punktu! Jan Galica na trzecim stopniu podium w Czechach

Reprezentanci Polski świetnie rozpoczęli weekend z cyklu FIS Cup w czeskim Frenštácie pod Radhoštěm.
Dzisiejsze zmagania w Czechach szły świetnie już od drugiej rundy treningowej, w której Tymoteusz Amilkiewicz i Jan Galica zajęli dwa pierwsze miejsca.
W pierwszej serii konkursowej Galica poszybował na odległość 106 metrów, co dało mu tymczasową, czwartą lokatę.
W finale natomiast oddał skok na odległość 101,5 metra co pozwoliłu mu przesunąć się o jedną pozycję i stanąć na najniższym stopniu podium. Do srebra zabrakło zaledwie 0,3 punktu!
Bardzo dobry wynik zanotował również Tymoteusz Amilkiewicz, który po pierwszej próbie na 100 metrów zajmował siódme miejsce, by w rundzie finałowej wylądować na 99,5 metra, co przy wysokich notach sędziowskich dało mu awans na piątą lokatę.
Piątkowy konkurs zdominował reprezentant Kazachstanu Danil Vassilyev, który znokautował konkurencję skokami na 109 oraz 103,5 metra, bijąc przy tym letni rekord obiektu.
Drugie miejsce zajął Austriak Jakob Steinberger.
Do finałowej serii zawodów awansowało aż dziewięciu reprezentantów Polski. Najwyżej sklasyfikowany został Marcin Wróbel, który zajął 12. miejsce. Tuż za nim, na 14. pozycji, uplasował się Mateusz Mysza. Kolejne punkty wywalczyli: 20. Szymon Jojko, 22. Wiktor Węgrzynkiewicz, 24. Mateusz Gruszka, 28. Szymon Dubiel, a czołową trzydziestkę zamknął Andrzej Stękała.
Wielkiego pecha w rundzie finałowej miał niestety Adam Niżnik, który po pierwszej serii zajmował ósme miejsce, ale ostatecznie został zdyskwalifikowany za nieprzepisowy kombinezon.
Dzięki dobrym wynikom Tymoteusz Amilkiewicz awansował na pozycję wicelidera klasyfikacji generalnej cyklu FIS Cup, tracąc do prowadzącego Simona Steinbergera już tylko 21 punktów.
Jutrzejszy konkurs indywidualny daje Polakom szansę na powtórzenie dzisiejszego sukcesu i czołowe lokaty na skoczni HS106.
Będzie to kluczowy konkurs dla Tymoteusza Amilkiewicza, który ma szansę na zniwelowanie 21 punktów straty i odebranie Simonowi Steinbergerowi koszulki lidera cyklu FIS Cup.