Tenis ziemny: Kamil Majchrzak wygrywa thrillera z Reilly Opelką i melduje się w ćwierćfinale w Brisbane!

Kamil Majchrzak, który dostał się do głównej drabinki turnieju ATP250 jako Lucky Looser świetnie wykorzystuje drugą szansę. Polak w środę pokonał w trzech setach Amerykanina Reilly’ego Opelkę i awansował do ćwierćfinału.
Thriller na wagę ćwierćfinału!
Kamil Majchrzak i Reilly Opelka (Stany Zjednoczone) znajdują się na sąsiednich pozycjach w rankingu ATP. Wyżej notowany jest Polak, na 59. lokacie. Wobec takiego układu sił mogliśmy spodziewać się niezwykle zaciętego starcia w dzisiejszym spotkaniu w Brisbane. Tak było w istocie. Panowie zgotowali nam niesamowite widowisko, a wszystkie sety rozstrzygały się dopiero w tie-breakach.
W pierwszej odsłonie zarówno nasz reprezentant, jak i Amerykanin konsekwentnie utrzymywali swoje podanie aż do stanu 6:6. Nieco inaczej sprawa wyglądała w tie-breaku. Co prawda, Opelka stracił serwis już w pierwszej akcji (0:1), jednak potem odebrał ten atut Polakowi aż trzykrotnie, co sprawiło, że zwyciężył 7:2 i zapisał premierową partię na swoim koncie.
Drugi set to ponownie świetne gemy serwisowe z obu stron. Tu również pierwsze przełamania obejrzeliśmy dopiero w tie-breaku, który także był niezwykle zacięty. Żaden z tenisistów nie zamierzał odpuszczać i do stanu 7:7 obaj tylko raz przełamali rywala. Ku uciesze polskich kibiców w końcówce lepiej zagrał Majchrzak. To on wykorzystał drugą piłkę setową, zwyciężając 9:7 (7:6 w secie) i doprowadził do wyrównania spotkania. Do wyłonienia ćwierćfinalisty potrzebna była trzecia partia.
Podobnie jak w dwóch poprzednich setach i tym razem aż do tie-breaka nie oglądaliśmy przełamań. W kluczowej rozgrywce doszło do prawdziwego thrillera, a los Polaka wisiał na włosku. Przy stanie 4:6 Majchrzak obronił pierwszą piłkę meczową, by chwilę później powtórzyć ten wyczyn i wyrównać na 6:6. Co więcej, zdołał przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść i po wykorzystaniu drugiej piłki meczowej zwyciężył 10:8, zaś w całym spotkaniu 2:1, co oznaczało, że awansował do ćwierćfinału.
Panowie spędzili na korcie ponad 2,5 godziny. Na uwagę zasługuje również fakt, że Majchrzak zwyciężył mimo niebotycznej liczby asów serwisowych (44!) posłanych przez Opelkę.