Magdalena Fręch przegrała finał turnieju WTA 500 w Meridzie z Hiszpanką, Cristiną Bucsą. Polce należą się jednak wyrazy uznania za cały turniej. Był to trzeci finał WTA naszej tenisistki w karierze.
Magdalena Fręch bardzo źle weszła w mecz. Polka nie potrafiła przejąć inicjatywy, zagrać agresywniej, w przeciwieństwie do swojej rywalki. Cristina Bucsa szybko zapisała na swoje konto dwa przełamania i prowadziła już 3:0. Nasza tenisistka z lepszej strony pokazała się w czwartym gemie, kiedy to ona zdołała przełamać Hiszpankę, ale niestety nie poszła za ciosem. Bucsa najpierw po dość zaciętej grze wygrała piątego gema, a następnie już dużo łatwiej kolejne dwa i tym samym zakończyła seta wynikiem 6:1.
Drugiego seta Fręch rozpoczęła za to od przełamania. Była już bliska przegrania pierwszego gema, ale z odrobiną szczęścia i pomocy rywalki to ona wyszła na prowadzenie. Następnie dobrze poradziła sobie przy własnym serwisie, co pozwoliło Polce zapisać na swoje konto drugiego gema. Bucsa zaczęła się nieco frustrować i popełniać błędy, ale nasza tenisistka nie do końca to wykorzystywała. Co prawda przełamała Hiszpankę po raz drugi, ale później nie wykorzystała piłek na 4:0, by za chwilę prowadzić już tylko 3:2. Na szczęście przy kolejnych własnych gemach serwisowych Fręch już wygrywała, choć nie bez problemów. Seta Magdalena Fręch zakończyła wynikiem 6:4.
Pierwsze trzy gemy trzeciej partii wygrywały zawodniczki serwujące. W tym czasie Hiszpanka dwa razy wygrała „na sucho”. Bucsa kontynuowała dobrą grę nie tylko przy swoim podaniu i w czwartym gemie przełamała Fręch. To postawiło Polkę w trudnej sytuacji, ponieważ przegrywała już 1:4. Nasza tenisistka nie była w stanie zagrozić rywalce także przy kolejnym serwisie Bucsy. Za to przy stanie 3:5 wykorzystała usztywnienie Hiszpanki, zaatakowała i zanotowała przełamanie! Niestety, Polka nie poszła za ciosem i w (jak się później okazało) ostatnim gemie meczu popełniła dwa podwójne błędy serwisowe, z czego ten drugi skutkował zakończeniem spotkania.
WTA 500 Merida, FINAŁ:
Magdalena Fręch – Cristina Bucsa 1:6, 6:4, 4:6
Zostaw komentarz