Magdalena Fręch (54. WTA) nie miała łatwego zadania na start 2026 roku. Polka w pierwszej rundzie turnieju WTA500 w Brisbane mierzyła się z Czeszką – Marketą Vondrousovą. Nasza reprezentantka pokonała jednak faworyzowaną przeciwniczkę w trzech setach i awansowała do drugiej rundy.

 

Thriller na otwarcie!

Pierwsza partia premierowej odsłony to prawdziwy rollercoaster. Już na samym początku faworyzowana Vondrousova (34. WTA) przełamała serwis Fręch i wyszła na prowadzenie 3:1. Przy stanie 5:3 dla wyżej notowanej tenisistki mogło się wydawać, że za chwilę zamknie seta. Jednak Polka miała inne plany. Nie tylko doprowadziła do wyrównania (5:5), lecz również okazała się lepsza w końcówce. Dzięki temu nasza reprezentantka zwyciężyła 7:5 i to ona wyszła na prowadzenie 1:0 w meczu.

 

Wyrównanie Czeszki po tie-breaku

Drugi set był niezwykle zacięty. Obie panie konsekwentnie utrzymywały swoje podania aż do stanu 6:6. Taki scenariusz oznaczał, że o losach tej partii miał zadecydować tie-break. W nim lepsza okazała się Vondrousova, która wygrała 7:3, całego seta 7:6 i doprowadziła do wyrównania w spotkaniu.

 

Obronione piłki meczowe i awans Fręch!

W trzecim secie panie ponownie stoczyły zacięty bój. Przełamania z obu stron oglądaliśmy na samym początku, a później zarówno Polka, jak i Czeszka pilnowały swoich podań. Przy stanie 6:5 dla rywalki Fręch obroniła piłki meczowe i doprowadziła do drugiego dziś tie-breaka. W nim nasza reprezentantka zagrała koncertowo, wygrała siedem akcji z rzędu, trzykrotnie przełamując rywalkę. Dzięki temu zwyciężyła 7:0 i 7:6 w secie, zaś w całym spotkaniu 2:1. Tym samym Biało-Czerwona awansowała do drugiej rundy australijskiego turnieju.

W następnym spotkaniu Fręch zagra z kolejną spośród reprezentantek Czech – rozstawioną z 9. Lindą Noskovą.