Tenis ziemny: Maja Chwalińska kończy swój udział w Toronto na II rundzie

We wtorek 4 sierpnia, Maja Chwalińska i Australijka Talia Gibson zmierzyły się ze sobą w meczu II rundy turnieju WTA 1000 na kortach twardych w Toronto.
To pierwszy mecz Polki po niedawnej kontuzji, a spotkanie od samego początku trzymało w napięciu.
Choć Gibson otworzyła mecz pewnie wygranym serwisem, polska tenisistka błyskawicznie rzuciła jej wyzwanie.
Chwalińska imponowała precyzją, nękając rywalkę swoimi firmowymi, mierzonymi skrótami.
W trzecim gemie Polka zagrała koncertowo, przełamując Australijkę bez straty choćby jednego punktu i wychodząc na prowadzenie 2:1.
Radość polskich kibiców nie trwała jednak długo. Gibson natychmiast wrzuciła wyższy bieg i odrobiła straty.
Scenariusz ten powtórzył się w siódmym gemie. Wówczas Chwalińska po morderczej walce na przewagi wykorzystała trzeciego break pointa. Niestety, Australijka ponownie błyskawicznie skontrowała, doprowadzając do stanu 4:4.
Wojna nerwów trwała do stanu 5:5 i gdy wydawało się, że o losach partii zadecyduje tie-break, chłodniejszą głowę zachowała Australijka. To ona bezwzględnie wykorzystała potknięcia Polki w samej końcówce, zdobywając dwa gemy z rzędu i zamykając ten niezwykle wyczerpujący set wynikiem 7:5.
Po zaciętej i wyrównanej pierwszej partii, losy spotkania diametralnie się zmieniły. Druga odsłona meczu to już bezdyskusyjny pokaz siły ze strony Talii Gibson.
Australijka błyskawicznie narzuciła swoje warunki, bezlitośnie punktując słabszą dyspozycję serwisową naszej reprezentantki.
Chwalińska miała ogromne problemy z wprowadzeniem piłki do gry, kończąc całe spotkanie z dorobkiem aż 7 podwójnych błędów serwisowych.
Gibson zdominowała wydarzenia na korcie, popisując się potężnymi forhendami po krosie oraz chirurgicznie precyzyjnymi bekhendami po linii.
Taka taktyka całkowicie zepchnęła Maję do głębokiej defensywy, gdzie stać ją było jedynie na pojedyncze zrywy. Choć kibice mogli podziwiać kilka jej widowiskowych akcji przy siatce, pozwoliło to na ugranie zaledwie jednego gema przy własnym podaniu. Świetnie dysponowana rywalka nie pozwoliła odebrać sobie inicjatywy.
Rywalka pewnie utrzymała przewagę potrójnego przełamania, wygrywając drugiego seta 6:1 i pieczętując awans w dwóch partiach.
I runda gry pojedynczej:
Talia Gibson (Australia) – Maja Chwalińska (Polska, 18) 7:5, 6:1