Maks Kaśnikowski powraca do wygrywania po kontuzji! Polak wygrał dziś ITF M25 w Montrealu i podskoczy w najnowszym rankingu ATP. Dla naszego singlisty to drugi wygrany turniej w tym sezonie.
Maks Kaśnikowski ma za sobą znakomity tydzień w Kanadzie gdzie zwyciężył w turnieju ITF M 25 w Montrealu. Kaśnikowski ma za sobą trudny sezon przeplatany kontuzjami i zniżkami formy przez co spadł w rankingu do szóstej setki. Polak w Montrealu był rozstawiony z numerem siódmym, ale patrząc na same nazwiska był w gronie głównych faworytów do tytułu.
Dziś nasz tenisista w wielkim finale mierzył się z Marokańczykiem Taha Baadi (670 ATP). Spotkanie zaczęło się źle dla Polaka który szybko został przełamany na 0:2. W szóstym gemie nasz tenisista musiał ponownie bronić swojego serwisu i obronił aż siedem piłek na break na podwójne przełamanie. W następnym gemie mieliśmy odwrotne przełamanie i nasz rodak mógł przejść do kontrolowania spotkania. Po dwunastu gemach na tablicy wyników był remis 6:6 i o losach seta decydował tie-break. W nim z dużo lepszej strony pokazał się Polak który błyskawicznie objął prowadzenie 6:0! Ostatecznie tie-break zakończył się wynikiem 7:3 i pierwszym setem zapisanym na konto Polaka.
Druga partia miała przebieg wręcz błyskawiczny i w każdym gemie serwującym przez Marokańczyka nasz rodak miał szansę na przełamanie. Ta sztuka udawała się Polakowi w czwartym i szóstym gemie dzięki czemu Kaśnikowski prowadził już 5:1. Polak zakończył spotkanie przy własnym podaniu wykorzystując drugą piłkę tytułową i zwyciężając w drugiej partii 6:1!
Dla naszego Maksa Kaśnikowskiego to drugi tytuł rangi ITF M25 w tym sezonie po czerwcowej wygranej w Koszalinie. Polak odbudowujący swoją pozycję w rankingu ATP w przyszłym tygodniu zagra w dużo większym turnieju rangi ATP Challenger 75 w Drummondville.
Maks Kaśnikowski – Taha Baadi: 2:0 (7:6 (3), 6:1)
Zostaw komentarz