Kamil Majchrzak zakończył tegoroczny sezon nieudanym występem w Atenach. Polski tenisista przegrał w pierwszej rundzie turnieju ATP 250 z Miomirem Kecmanoviciem 6:7(4), 5:7, mimo że przez długi czas prezentował solidny poziom i miał swoje szanse na przedłużenie rywalizacji.
Spotkanie rozpoczęło się obiecująco dla Polaka. W pierwszym secie Majchrzak dobrze serwował i skutecznie wykorzystywał krótsze piłki rywala. Przy stanie 4:2 wydawało się, że ma inicjatywę po swojej stronie, jednak Kecmanović odpowiedział błyskawicznie, odrabiając stratę przełamania. W decydującym tie-breaku więcej opanowania zachował Serb, który rozstrzygnął partię na swoją korzyść 7:4.
W drugiej odsłonie Majchrzak nieco spuścił z tonu i na początku dał się przełamać. Choć szybko odrobił stratę i doprowadził do remisu 4:4, końcówka ponownie należała do jego przeciwnika. Kecmanović utrzymał nerwy na wodzy i zamknął mecz wynikiem 7:5, wykorzystując pierwszą piłkę meczową.
Dla Majchrzaka był to ostatni występ w tym sezonie. Polak kończy rok z poczuciem niedosytu, ale także z dorobkiem solidnych wyników, które pozwoliły mu utrzymać miejsce w czołowej setce rankingu ATP. Jego celem na nadchodzące miesiące będzie powrót do regularnej gry i przygotowanie się do nowego sezonu z myślą o lepszym starcie w 2026 roku.
Choć porażka w Atenach była bolesna, sam zawodnik może znaleźć pozytywy w swojej grze. W wielu fragmentach meczu potrafił dominować wymiany i dyktować tempo. Przy odrobinie większej skuteczności w decydujących momentach wynik mógł wyglądać inaczej. Teraz przed Polakiem czas odpoczynku i przygotowań do kolejnych wyzwań na światowych kortach.
Zostaw komentarz