Wisła Płock uległa na wyjeździe SC Magdeburg w 11. kolejce fazy zasadniczej Ligi Mistrzów. Szczypiorniści z Polski rozegrali świetną pierwszą połowę, ale druga należała już do gospodarzy, którzy zwyciężyli 28:22.

Szczypiorniści z Płocka udanie weszli w to spotkanie od dwóch bramek przewagi. Goście utrzymywali swoje prowadzenie i nie dali się zepchnąć do defensywy liderowi grupy B. Później Magdeburg doprowadził do wyrównania przy stanie 9-9, ale Płocczanie wciąż konsekwentnie grali na dobrym poziomie. Pod koniec pierwszej połowy dwóch zawodników Wisły usiadło na ławce kar, mimo to przyjezdni prowadzili na półmetku zawodów 14-13.

Niestety na drugą część spotkania szczypiorniści polskiego klubu wyszli w kompletnie innej formie. Ze znakomitej pierwszej połówki nie zostało już praktycznie nic. Po gwizdku szybkie cztery gole z rzędu wyprowadziły na prowadzenie niemiecką drużynę. Polski zespół próbował odrobić straty, ale nie pozwalali na to rywale. W ich szeregach świetnie spisywał się Nicola Portner, nie do zatrzymania przez piłkarzy ręcznych Wisły. Gospodarze nie wstrzymywali tempa i pewnie pokonali Płocczan 28-22.

Magdeburg wzmocnił się na pozycji lidera grupy B, a Wisła zajmuje w niej 6. lokatę. Następny mecz polska drużyna rozegra z Montpellier.

SC Magdeburg – Wisła Płock 28-22 (13:14)